fot. PAP/EPA

El. MŚ 2018. Mundial bez Włochów coraz bardziej realny

Nie Włochy, a Szwecja jest bliżej występu na piłkarskich mistrzostwach świata w Rosji. Piłkarze Trzech Koron wygrali przed własną publicznością 1:0, a gola na wagę zwycięstwa zdobył rezerwowy Jakob Johansson.


Szwecja – Włochy 1:0 (0:0)
Jakob Johansson 61’

To najciekawsza rywalizacja spośród pojedynków barażowych. Ani Włosi, ani Szwedzi nie mieli łatwego zadania. Ich kosztem na mundial awansowali bowiem zawodnicy Hiszpanii i Francji.

Od pierwszych minut widowisko miało charakter bardzo otwarty. Na początku centrę Matteo Darmiana na gola powinien był zamienić Andrea Belotii. Po drugiej stronie boiska odpowiedział Ola Toivonen, jednak piłka – po jego strzale – w odległości metra minęła słupek bramki rywali. Obu drużynom brakowało skuteczności, później spore problemy sprawiało im także przytrzymanie futbolówki w szesnastce przeciwnika. Rozpoczęły się piłkarskie szachy.

Zaraz po zmianie stron na uderzenie zdecydował się Antonio Candreva. Na wysokości zadania stanął tym razem Robin Olsen. W 61. minucie euforią wybuchli kibice gospodarzy. Wszystko za sprawą Jakoba Johanssona. Rezerwowy zawodnik reprezentacji Szwecji wykorzystał podanie Toivonena i skierował futbolówkę do siatki. Wcześniej z autu grę wznowił Emil Krafth.

Włosi nie kalkulowali. Ruszyli do ataku, czego przejawem był m.in. słupek Matteo Darmiana. Jakości w grę swojego zespołu nie wnieśli ani Eder, ani Lorenzo Insigne. Jeśli Italia poważnie myśli o występie na mistrzostwach świata, będzie musiała w rewanżu spisać się zdecydowanie lepiej. Dziś szwankowała przede wszystkim ofensywa.

Sport.RIRM

drukuj