fot. PAP

Ekstraklasa. Remisowa kolejka

Podział punktów nie zawsze oznacza nudę na boisku, czego doskonałym przykładem jest 26 kolejka piłkarskiej Ekstraklasy. Ciekawie było szczególnie przy dwóch wynikach 2:2 w Warszawie i Lubinie, gdzie zarówno Wisła jak i Śląsk potrafiły wywalczyć punkt grając w liczebnym osłabieniu.

Piłkarze Legii, choć prowadzili 2:0 i grali od 27 min z przewagą zawodnika, nie potrafili dobić swoich rywali. Wisła wykazała się niezwykłą walecznością doprowadzając w tak nieciekawej sytuacji do wyrównania. Oczywiście oba zespołu miały więcej dogodnych sytuacji do zmiany wyniku na swoją korzyść ale zawodziła skuteczność. Kibice – ci przed telewizorami, bo z wiadomych względów na stadionie ich nie było – zapamiętali szczególnie wejście „smoka” Dwaliszwilego. Gruzin w końcówce miał piłkę na nodze znajdując się metr przed bramką, mimo to trafił wprost w bramkarza Krakowian, który bezradnie leżał już na ziemi.

Z klasyku ligi zapamiętamy również bezmyślne zachowanie Arkadiusza Głowackiego, śliczne uderzenia Ondrej Dudy i Semira Stilica, po których padły bramki i oczywiście tekst Franka Smudy tłumaczący zachowanie swojego kapitana.

Niespodzianką jest porażka rewelacyjnego ostatnio Ruchu. Chorzowianie ulegli na swoim boisku Piastowi Gliwice 0:2.  Bramki dla gliwiczan zdobyli Łukasz Hanzel i Wojciech Kędziora. Wynik z Chorzowa po raz kolejny pokazał, jak nieprzewidywalna jest nasza ekstraklasa, gdzie każdy może wygrać z każdym. Co ciekawe to pierwsza porażka „Niebieskich” u siebie od czasu, gdy drużynę objął Kocian (czyli od 18 września).

W spotkaniu drużyn niespodziewanie broniących się przed spadkiem Zagłębie Lubin zremisowało ze Śląskiem Wrocław 2:2. Obie bramki dla gospodarzy zdobył niezawodny Arkadiusz Piech, ale za każdym razem goście odpowiadali. Najpierw po… samobójczym strzale Zagłębia (Jiri Bilek), a w 83. minucie po efektownym uderzeniu głową Rafała Grodzickiego. Śląsk zdołał doprowadzić do wyrównania grając od 55. minuty w osłabieniu po czerwonej kartce dla Dudu.

W sobotę piłkarze Widzewa ulegli w Gdańsku Lechii 0:2, co oznacza, że przegrali dotychczas wszystkie wyjazdowe mecze w sezonie. Obie bramki dla gospodarzy zdobył sprowadzony zimą do tego klubu Bośniak Stojan Vranjes. Łodzianie, nie za bardzo starali się przerwać fatalną wyjazdową serię. W Gdańsku na bramkę swoich rywali nie oddali nawet celnego strzału. W sumie nie odnieśli zwycięstwa na boiskach rywali w 25 kolejnych próbach.

W innym sobotnim meczu Górnik Zabrze zremisował z Pogonią Szczecin 1:1 po golach Rafała Kosznika (dla gospodarzy) oraz Jakuba Bąka. Gospodarzy trenuje od kilku dni były reprezentant Polski Robert Warzycha, ale wobec braku stosownej licencji oficjalnie drużynę prowadzi Józef Dankowski. Zabrzanie wciąż nie potrafią wygrać w tym roku. Od 16 lutego zanotowali następujące wyniki: 0:3 z Zagłębiem Lubin, 0:3 z Legią, 0:0 z Koroną Kielce, 1:3 z Zawiszą Bydgoszcz i teraz 1:1 z Pogonią.

Tradycyjnie już dwa mecze zostały rozegrane w piątek. Emocji nie zabrakło w Poznaniu, gdzie Lech dzięki efektownej bramce Mateusza Możdżenia z rzutu wolnego w 96. minucie pokonał przedostatnie Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1.

W Kielcach Korona zremisowała z Zawiszą 1:1. Bramkę dla gospodarzy zdobył w 14. minucie czeski obrońca Radek Dejmek, a wyrównał w końcówce spotkania Sebastian Ziajka. Gospodarze ostatni kwadrans grali w dziesiątkę, po czerwonej kartce dla Ukraińca Serhija Pyłypczuka.

W ostatnim spotkaniu 26 kolejki długo zapowiadało się na bezbramkowy remis. Ostatecznie jednak gospodarze z Krakowa potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Co ciekawe uczynił to Edgar Bernhardt po uderzeniu z rzutu wolnego. To trzeci skutecznie wykonywany wolny w tej kolejce spotkań, co w naszej Ekstraklasie nie zdarza się za często. Jeśli jeszcze dodamy, że wszystkie te trzy uderzenia były przedniej urody … cóż oby tak dalej, a nie tylko „jak siadnie” raz (lub od razu trzy) na całą rundę.

Lech Poznań – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Hubert Wołąkiewicz (31-karny), 1:1 Przemysław Pietruszka (63),

2:1 Mateusz Możdżeń (90+5-wolny).

Korona Kielce – Zawisza Bydgoszcz 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Radek Dejmek (14), 1:1 Sebastian Ziajka (81).

Lechia Gdańsk – Widzew Łódź 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Stojan Vranjes (29), 2:0 Stojan Vranjes (76).

Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Rafał Kosznik (33), 1:1 Jakub Bąk (47).

KGHM Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław 2:2 (1:0)

Bramki: 1:0 Arkadiusz Piech (15), 1:1 Jiri Bilek (54-samobójcza), 2:1 Arkadiusz Piech (79),

2:2 Rafał Grodzicki (83-głową).

Ruch Chorzów – Piast Gliwice 0:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Łukasz Hanzel (16), 0:2 Wojciech Kędziora (48).

Legia Warszawa – Wisła Kraków 2:2 (2:0)

Bramki: 1:0 Miroslav Radovic (2), 2:0 Ondrej Duda (36), 2:1 Wilde-Donald Guerrier (66),

2:2 Semir Stilic (82-wolny).

Cracovia Kraków – Jagiellonia Białystok 1:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Edgar Bernhardt (65-wolny).

ekstraklasa 26 kolejka - tabela

Kliknij, aby powiększyć

Sport/RIRM/PAP

drukuj