fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Ekstraklasa. Mistrz Polski w drugą ligową porażką. W pozostałych niedzielnych meczach górą pucharowicze

Lech Poznań wciąż czeka na pierwsze ligowe punkty w obecnym sezonie Ekstraklasy. Tym razem mistrzowie Polski ulegli na własnym stadionie Wiśle Płock w meczu 3 kolejki rozgrywek. Ze zwycięstw cieszyły się natomiast pozostałe ekipy reprezentujące Polskę w europejskich pucharach: Pogoń, Raków oraz Lechia.


Niedzielne granie w Ekstraklasie rozpoczęło się w Szczecinie. Pogoń, która pożegnała się z dalszą grą w europejskich pucharach po wysokiej porażce w Danii, podejmowała Jagiellonię, która po dwóch seriach gier miała w dorobku trzy punkty.

Losy tego meczu rozstrzygnęły się bardzo szybko, bo już w 8. minucie. Kamil Grosicki wbiegł z lewej strony boiska w pole karne gości, dograł do środka, a piłka szczęśliwie trafiła pod nogi Pontusa Almqvista, który skierował ją do bramki. Cztery minuty później futbolówka po strzale Jesusa Imaza trafiła do siatki, jednak to trafienie nie zostało uznane z powodu spalonego.

https://twitter.com/_Ekstraklasa_/status/1553762596855087106

Jagiellonia stworzyła sobie kilka dogodnych okazji do tego, aby wyrównać, jednak zabrakło skuteczności. W drugiej połowie w słupek strzelił Marc Gual. Pogoni udało się utrzymać korzystny wynik i mogła cieszyć się z wygranej, która pozwoli na chwilę zapomnieć o dotkliwej pucharowej porażce.

O pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie walczył Lech, który w Poznaniu podejmował niespodziewanego lidera tabeli – Wisłę Płock.

Nafciarze otworzyli wynik tego spotkania tuż przed przerwą. Na listę strzelców wpisał się Kristian Vallo, który skuteczną główką wykończył zagranie Rafała Wolskiego.

Wspomniany Wolski podwyższył prowadzenie gości kilka minut po wznowieniu gry, kiedy to pokonał Filipa Bednarka piękny uderzeniem z powietrza sprzed pola karnego. Lech – za sprawą Michała Skórasia – zdołał złapać kontakt, ale ostatnie słowo w tym spotkaniu należało do graczy Wisły. Płocczanie w końcówce wykorzystali jedną z kontr, a wynik meczu na 3:1 ustalił Marko Kolar. Kolejorz miał również swoje okazje (głównie Kristoffer Velde), ale bardzo dobrze radził sobie golkiper Nafciarzy.

https://twitter.com/_Ekstraklasa_/status/1553797516331819009

Ciekawie zapowiadało się starcie w Częstochowie. Raków, który w czwartek przypieczętował awans do III rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy, mierzył się ze Stalą Mielec, która w tym sezonie potrafiła już wygrać mecz z Lechem w Poznaniu.

Gospodarzom bardzo szybko udało się zaskoczyć defensywę rywali. Już w 4. minucie Fran Tudor dalekim podaniem wypatrzył w polu karnym Deiana Sorescu, a Rumun uderzeniem z pierwszej piłki dał swojej drużynie prowadzenie. Piłkarze Stali nie zrazili się takim obrotem spraw i doprowadzili do wyrównania w 31 minucie po rzucie wolnym z lewej strony boiska. Maciej Domański dograł wprost na głowę Piotra Wlazły i zrobiło się 1:1.

Gospodarze odpowiedzieli w 57. minucie. Futbolówka po małym zamieszaniu w polu karnym mielczan trafiła pod nogi Fabiana Piaseckiego , a ten – korzystając z pasywnej postawy obrońcy – oddał mocny i celny strzał do siatki z kilku metrów. Częstochowianie na tym nie poprzestali i w 73. minucie mogli cieszyć się z kolejnej bramki. Piłkę ręką we własnym polu karnym zagrał Krystian Getinger, a jedenastkę wykorzystał Ivi Lopez. W końcówce Stal ponownie zaskoczyła rywala po stałym fragmencie gry. Tym razem po rzucie rożnym piłka trafiła do Arkadiusza Kasperkiewicza, który zmniejszył rozmiary porażki swojego zespołu.

Ostatnim niedzielnym ekstraklasowym akordem był mecz w Łodzi. Widzew – który po dwóch kolejkach miał w dorobku 3 punkty – podejmował Lechię Gdańsk, która kilka dni wcześniej odpadła z Ligi Konferencji Europy, przegrywając z Rapidem Wiedeń 1:2.

Spotkanie na stadionie beniaminka przypominało klasyczną wymianę ciosów. Strzelanie rozpoczął w 5. minucie Maciej Gajos, który mocnym kopnięciem sprzed pola karnego dał prowadzenie Lechii. Do remisu doprowadził w 12. minucie Bartłomiej Pawłowski, który skutecznie wykonał rzut karny po zagraniu ręką jednego z graczy gości. Kilka minut przed przerwą błąd bramkarza beniaminka wykorzystał Łukasz Zwolińskiej, który źle odbitą piłkę z bliska wpakował do siatki i gdańszczanie odzyskali jednobramkową przewagę.

Widzew po raz drugi w tym starciu doprowadził do remisu w 71 minucie za sprawą Jordiego Sancheza, który wykorzystał precyzyjne dogranie z lewej strony boiska od Fabio Nunesa. Ostatnie słowo należało jednak do gości. W 86 minucie Flavio Paixao otrzymał podanie w okolicach pola karnego, zwodem zgubił obrońcę i precyzyjnym strzałem lewą nogą w okienko bramki łodzian zapewnił swojej drużynie trzy punkty.

https://twitter.com/_Ekstraklasa_/status/1553837148180291585

***

Wyniki niedzielnych meczów 3 kolejki Ekstraklasy:

Pogoń Szczecin – Jagiellonia Białystok 1:0 (1:0)

Pontus Almqvist 8′

Lech Poznań – Wisła Płock 1:3 (0:1)

Michał Skóraś 69′ – Kristian Vallo 45′, Rafał Wolski 51′, Marko Kolar 89′

Raków Częstochowa – Stal Mielec 3:2 (1:1)

Deian Sorescu 4′, Fabian Piasecki 57′, Ivi Lopez (k.) 71′ – Piotr Wlazło 31′, Arkadiusz Kasperkiewicz 85′

Widzew Łódź – Lechia Gdańsk 2:3 (1:2)

Bartłomiej Pawłowski 12′  (k), Jordi Sanchez 71’ – Maciej Gajos 5′, Łukasz Zwoliński 40′, Flavio Paixao 86′

https://twitter.com/_Ekstraklasa_/status/1553844448529772544

Sport.RIRM

drukuj