fot. twitter.com/lechpoznan

Ekstraklasa. „Lokomotywa” nabiera tempa, Piast z czwartą porażką z rzędu

Lech Poznań rozbił na wyjeździe Piasta Gliwice 3:0 w ostatnim dzisiejszym meczu 22. kolejki Lotto Ekstraklasy. Dzięki wygranej drużyna Nenada Bjelicy umocniła się na czwartej pozycji w ligowej tabeli, a do prowadzącej w stawce Lechii Gdańsk traci już tylko pięć punktów.


W ubiegłym sezonie pojedynek Piasta z Lechem można było uznać za jeden z bardziej wyczekiwanych pojedynków ligowych. Dziś sytuacja jest zgoła inna. Kolejorz co prawda spisuje się na miarę oczekiwań swoich kibiców, jednak już postawa wicemistrzów Polski mocno rozczarowuje. Po serii trzech porażek w ekstraklasie podopieczni Radoslava Latala znaleźli się bowiem na czternastym miejscu w tabeli, mając zaledwie cztery oczka przewagi nad będącym w strefie spadkowej Górnikiem Łęczna.

Od początku spotkania na boisku toczyła się wyrównana walka. Jako pierwsi na prowadzenie mogli wyjść gliwiczanie, którzy w 11. minucie zmarnowali niemal stuprocentową okazję do zdobycia gola. Po uderzeniu Bartosza Szeligi sprzed pola karnego piłka przypadkowo trafiła w Łukasza Trałkę, a czyhający na dobitkę Maciej Jankowski minimalnie przestrzelił z dwunastu metrów. Chwilę później bliski szczęścia był również Patrik Mraz, gdy po kąśliwym strzale Słowaka zza „szesnastki” instynktowną interwencją popisał się Jasmin Burić.

Goście zagrozili bramce Jakuba Szmatuły dopiero w 20. minucie. Wówczas futbolówkę z linii bramkowej po „główce” Macieja Gajosa wybił Radosław Murawski. Rozkręcający się z akcji na akcję zawodnicy Nenada Bjelicy w końcu dopięli swego. Z rzutu wolnego uderzył Radosław Majewski, piłka odbiła się po drodze od Łukasza Sekulskiego, czym zaskoczyła w ten sposób zdezorientowanego golkipera Piasta.

Będący na fali Lech w 35. minucie poszedł za ciosem. Na listę strzelców ponownie wpisał się Radosław Majewski, który wykorzystał dośrodkowanie Wołodymyra Kostewycza i głową podwyższył wynik meczu. Zaskoczeni takim rozwojem wydarzeń gospodarze do końca pierwszej połowy – poza pojedynczą próbą w wykonaniu Martina Bukaty – nie mieli pomysłu na sforsowanie dobrze zorganizowanej defensywy rywali. W efekcie oba zespoły schodziły do szatni przy dwubramkowym prowadzeniu Kolejorza.

Po zmianie stron przewaga poznaniaków była już zdecydowana. Swoją dominację potwierdzili w 63. minucie, kiedy sposób na Jakuba Szmatułę znalazł tym razem Dawid Kownacki, dobijając z najbliższej odległości strzał Szymona Pawłowskiego. W tym momencie stało się jasne, że wicemistrzowie Polski zakończą dzisiejsze spotkanie bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Siedem minut później przyjezdni mogli ostatecznie dobić gliwiczan, ale będący w znakomitej sytuacji Dawid Kownacki uderzył jedynie w słupek.

W ostatnich fragmentach pojedynku na placu gry nie działo się już zbyt wiele. Pogodzeni z porażką piłkarze Radoslava Latala całkowicie oddali inicjatywę Lechowi, a ten wciąż szukał okazji na zdobycie czwartego gola. Bliski tego był Maciej Robak, który w 89. minucie z ostrego kąta strzelił w boczną siatkę. Po końcowym gwizdku sędziego z niezwykle cennego zwycięstwa cieszyli się goście.

Dzięki wygranej podopieczni Nenada Bjelicy umocnili się na czwartej pozycji w ligowej tabeli. Do liderującej Lechii Gdańsk tracą pięć oczek. Piast z kolei poniósł czwartą porażkę z rzędu i po dwudziestej drugiej kolejce pozostanie na czternastym miejscu w stawce.

***

Piast Gliwice Lech Poznań 0:3 (0:2)
Radosław Majewski 27’ 35’ Dawid Kownacki 63’

Piast: Jakub Szmatuła – Aleksandar Sedlar, Edvinas Girdvainis, Radosław Murawski, Patrik Mraz – Bartosz Szeliga, Stojan Vranjes (61’ Michał Masłowski), Martin Bukata, Gerard Badia (80’ Adam Mójta) – Łukasz Sekulski, Maciej Jankowski (46’ Sasa Zivec)

Lech: Jasmin Burić – Tomasz Kędziora, Lasse Nielsen, Maciej Wilusz, Wołodymyr Kostewycz – Maciej Gajos, Łukasz Trałka – Maciej Makuszewski (79’ Darko Jevtić), Radosław Majewski, Szymon Pawłowski (62’ Mihai Radut) – Dawid Kownacki (70’ Marcin Robak)

Żółte kartki: Stojan Vranjes, Edvinas Girdvainis (Piast)

Sport.RIRM

drukuj