fot. PAP

Ekstraklasa. Legia samodzielnym liderem, Ruch w kryzysie

Legia Warszawa, grająca bez swoich czołowych zawodników, pokonała rozczarowujący w tym sezonie Ruch Chorzów 2:1 w meczu 14. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Bramki dla stołecznej drużyny zdobyli Orlando Sa i Adam Ryczkowski.

Trener Henning Berg przed czwartkowym spotkaniem w Lidze Europy postawił na mocno eksperymentalny skład. Szansę dostali młodzi – Bartłomiej Kalinkowski, Adam Ryczkowski, Mateusz Szwoch i Robert Bartczak (debiut w Ekstraklasie), na lewej obronie zagrał ofensywny pomocnik Helio Pinto, a do składu wrócił grający najczęściej w III-ligowych rezerwach Arkadiusz Piech. Waldemar Fornalik, którego drużyna odpadła zarówno z europejskich rozgrywek, jak i z Pucharu Polski wystawił do boju podstawową jedenastkę.

Mimo mniejszego doświadczenia to Wojskowi przeważali od początku spotkania. Już w 8. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego obrońcom urwał się Ivica Vrdoljak. Chorwat głową próbował pokonać bramkarza gości, ale uderzył minimalnie niecelnie. Ruch odpowiedział dobrą akcją Jana Chovanca. Słowak znalazł w polu karnym Eduardsa Visniakovsa, a ten groźnie uderzył na bramkę. Niezłym refeksem wykazał się w tej sytuacji Dusan Kuciak, który z trudem obronił strzał byłego piłkarza Widzewa. Chwilę później Arkadiusz Piech chciał pokazać trenerowi, że zasługuje na coś więcej niż tylko występy w drużynie rezerw. Z ostrego kąta strzałem w krótki róg chciał pokonać Krzysztofa Kamińskiego, ale golkiper przyjezdnych nie dał się zaskoczyć i złapał piłkę. Szczęścia po kolejnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego próbował ponownie Vrdoljak, jednak po raz drugi futbolówka po jego strzale przeleciała nad poprzeczką. W 36. minucie w polu karnym faulowany był Mateusz Szwoch i sędzia wskazał na wapno. Jedenastkę na gola pewnie zamienił Orlando Sa, dla którego było to siódme trafienie w tym sezonie.

Po przerwie aż do 69. minuty piłkarze obu drużyn nie potrafili przeprowadzić żadnej kreatywnej akcji. Boiskowy przestój przerwał obchodzący dziś 36. urodziny Marek Saganowski, który ograł dwóch obrońców, wykładając futbolówkę Adamowi Ryczkowskiemu. Młody legionista nie miał najmniejszych problemów ze skierowaniem jej do pustej bramki i podwyższeniem prowadzenia. Kwadrans przed końcem goście zdołali odpowiedzieć trafieniem Grzegorza Kuświka. Napastnik Niebieskich otrzymał dobre podanie w pole karne od Marka Zieńczuka, minął Kuciaka i umieścił piłkę w siatce. W końcówce spotkania szasę miał jeszcze Ondrej Duda, ale na posterunku był Kamiński.

Legia po dzisiejszym zwycięstwie przynajmniej do jutra będzie samodzielnie przewodniczyć polskiej Ekstraklasie. Dla Ruchu jest to czwarta porażka z rzędu i z ośmioma punktami chorzowianie plasują się dopiero na 15. pozycji w tabeli.

Legia Warszawa – Ruch Chorzów 2:1 (1:0)

Orlando Sa 36’ (k.) Adam Ryczkowski 69’ – Grzegorz Kuświk 77’

Legia: Dusan Kuciak – Robert Bartczak, Jakub Rzeźniczak, Igor Lewczuk, Helio Pinto – Mateusz Szwoch, Ivica Vrdoljak, Bartłomiej Kalinkowski (Tomasz Jodłowiec 62’), Adam Ryczkowski (Ondrej Duda 82’) – Orlando Sa, Arkadiusz Piech (Marek Saganowski 46’)

Ruch: Krzysztof Kamiński – Martin Konczkowski, Marek Szyndrowski, Piotr Stawarczyk, Daniel Dziwniel – Bartłomiej Babiarz, Łukasz Surma, Marek Zieńczuk, Filip Starzyński (Michał Efir 46’), Jan Chovanec (Roland Gigołajew 72’) – Eduards Visniakovs (Grzegorz Kuświk 55’)

Żółte kartki: Bartłomiej Babiarz (Ruch) Orlando Sa (Legia)

Sędzia: Mariusz Złotek (Gorzyce)

Tabela: [Ekstraklasa]

Sport/RIRM

drukuj