fot. PAP/Wojciech Pacewicz

Ekstraklasa. Łęczna górą w starciu Górników

Górnik Łęczna okazał się lepszy przed własną publicznością od imiennika z Zabrza. Gospodarze wygrali 2:1, a obie drużyny kończyły spotkanie w dziesiątkę. Zwycięstwo miejscowym zapewnili Kamil Poźniak oraz Bartosz Śpiączka. Goście odpowiedzieli jedynie trafieniem Romana Gergela. Czerwonymi kartkami jeszcze w pierwszej połowie ukarani zostali Łukasz Mierzejewski i Rafał Kosznik.


Kamil PoŸniak Bartosz KopaczOd początku lepiej radzili sobie gospodarze. W 9. minucie Kamil Poźniak ograł w polu karnym Adama Dancha, ale jego płaskie uderzenie minęło słupek bramki gości. Kilka minut później Poźniak zrehabilitował się za swoją niedokładność. Jakub Świerczok wycofał do niego futbolówkę, a ten strzałem po ziemi nie dał szans Sebastianowi Przyrowskiemu. Po trafieniu pomocnika mijscowych gra nieco się uspokoiła. Zabrzanie zagrozili rywalom jedynie dośrodkowaniem Roberta Jeża z rzutu wolnego. Miejscowi po raz drugi do siatki trafili w 29. minucie. Grzegorz Piesio wykończył dośrodkowanie Veljko Nikitovicia, jednak sędzia zauważył pozycję spaloną i gola nie uznał.

Kilka minut przed końcem pierwszej części gry czerwoną kartkę za uderzenie głową Rafała Kosznika zobaczył Łukasz Mierzejewski. Łęcznianie nie grali jednak w osłabieniu, ponieważ Kosznik za przepychanki otrzymał żółty kartonik. Było to jego drugie „żółtko”, więc również zakończył swój udział w meczu wcześniej.

Trener Górnika £êczna Jurij Szata³owKibice Górnika

Więcej miejsca na boisku po przerwie wykorzystali podopieczni Roberta Warzychy. Mateusz Słodowy przedłużył dośrodkowanie z rzutu rożnego. Piłka trafiła do niepilnowanego Romana Gergela, a ten bez problemu doprowadził do remisu. Tempo spotkania nie zachwycało, a obie drużyny miały problem ze stworzeniem okazji podbramkowych. Dopiero w 67. minucie Sergiusza Prusaka postraszył Łukasz Madej, ale jego strzał okazał się minimalnie niecelny. Goście przeważali, a do siatki trafił Gergel. Arbiter po raz drugi dzisiejszego wieczoru jednak trafienia słusznie nie uznał, ponieważ napastnik zabrzan znajdował się na pozycji spalonej.

Łęcznianie czyhali na swoją okazję i doczekali się w 82. minucie. Po centrze Pawła Sasina z prawej flanki futbolówkę na wślizgu zaatakował Bartosz Śpiączka, który z czterech metrów zdołał pokonać Sebastiana Przyrowskiego. Ostatecznie łęcznianie zawodnicy Jurija Szatałowa zwyciężyli 2:1.

Górnik Łęczna wygrał swoje drugie spotkanie i z sześcioma punktami plasuje się na 3. miejscu. Zabrzanie, jeszcze bez dorobku punktowego, zajmują 14. lokatę. Łęcznianie w następnej kolejce podejmą u siebie liderującą Legię Warszawa, a zabrzanie zmierzą się na wyjeździe z Piastem Gliwice.

***

Górnik Łęczna Górnik Zabrze 2:1 (1:0)
Kamil Poźniak 16’ Bartosz Śpiączka 82’ – Roman Gergel 51’

Górnik Ł.: Sergiusz Prusak – Łukasz Mierzejewski, Tomislav Bozić, Maciej Szmatiuk, Leandro – Veljko Nikitović, Tomasz Nowak (46’ Paweł Sasin) – Grzegorz Piesio (87’ Grzegorz Bonin), Kamil Poźniak, Fiodor Cernych – Jakub Świerczok (54’ Bartosz Śpiączka)

Górnik Z.: Sebastian Przyrowski – Mateusz Słodowy (79’ Kamil Cupriak), Adam Danch, Bartosz Kopacz, Mariusz Magiera – Łukasz Madej (87’ Bartosz Iwan), Radosław Sobolewski, Erik Grendel, Rafał Kosznik – Robert Jeż (67’ Rafał Kurzawa) – Roman Gergel

Żółte kartki: Leandro, Bartosz Śpiączka (Górnik Ł.) oraz Rafał Kosznik, Erik Grendel, Adam Danch (Górnik Z.)

Czerwone kartki: Łukasz Mierzejewski 38’ (Górnik Ł.) oraz Rafał Kosznik 38’ (Górnik Z.)

Sport.RIRM

drukuj