fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

PGE Ekstraliga. Mistrz słabszy od lidera, cenne wygrane beniaminków

W 11.kolejce PGE Ekstraligi doszło do starcia aktualnego mistrza Polski Stali Gorzów z liderem tabeli Unią Leszno. Lepsze okazały się Byki, które wygrały 48:42. Niezwykle istotne zwycięstwa zapisały na swoim koncie ekipy beniaminków. GKM Grudziądz pokonał Betard Spartę Wrocław, zaś Stal Rzeszów KS Toruń.


Fogo Unia Leszno Stal Gorzów 48:42

Gorzowianie po ostatniej porażce w Toruniu musieli wygrać, aby nadal liczyć się w walce o play-off. Unia miała już niemal pewność, że znajdzie się w czołowej czwórce. Mimo to Byki potraktowały ten mecz bardzo poważnie. Pierwszy wyścig gospodarze wygrali 5:1, ale Stal szybko odrobiła straty. Na półmetku rywalizacji wynik brzmiał 21:21. Leszczynianie wypracowali sobie niewielką przewagę w gonitwach ósmej, dziewiątej i dziesiątej (34:26). Goście próbowali jeszcze nawiązać walkę, ale napotkali na opór rywali. Gorzowianie zdołali wygrać tylko wyścig trzynasty 4:2, a pozostałe kończyły się rezultatami 3:3.

Nicki Pedersen Tomas H. Jonasson Niels Krisitan Iversen  Piotr ŒwiderskiPiotr Pawlicki

Ostatecznie Unia Leszno pokonała Stal Gorzów 48:42. Na konto Byków trafił również punkt bonusowy. Lider tabeli jest już pewien udziału w fazie play-off. Mistrzowie Polski z kolei mają tylko matematyczne szanse na czołową czwórkę. W ekipie Unii klasą dla siebie okazał się Nicki Pedersen, zdobywca 14 punktów. Dla Stali najwięcej oczek wywalczył Matej Zagar – 11.

***

PGE Stal Rzeszów KS Toruń 49:40

Stal ostatni ligow mecz wygrała 31 maja. Beniaminek musi więc szukać punktów szczególnie na własnym stadionie, jeżeli marzy o utrzymaniu w ekstralidze. KS liczy natomiast na awans do play-off, więc miał dobrą motywację, aby wywieźć dwa punkty z Rzeszowa. Goście świetnie rozpoczęli rywalizację, zwyciężając w pierwszym biegu 5:1. Rzeszowianie szybko odrobili straty i po szóstej gonitwie prowadzili jednym punktem (18:17). W dalszej części rywalizacji żaden z zespołów nie potrafił odskoczyć rywalowi. Po jedenastu wyścigach Stal nadal miała tylko oczko więcej od Aniołów (33:32).

Końcówka należała już do ekipy beniaminka. Gospodarze podwójnie triumfowali w dwóch biegach, kolejny wygrali 4:2, co dało im zwycięstwo w całym spotkaniu 49:40. Ten wynik dał również rzeszowianom punkt bonusowy, gdyż w pierwszym starciu tych drużyn KS wygrał ośmioma punktami (48:42). Dla Stali najwięcej oczek przywiózł Kenni Larsen oraz Peter Kildemand (po 13). Wśród torunian najlepiej zaprezentował się Chris Holder (9 punktów).

***

MRGARDEN GKM Grudziądz Betard Sparta Wrocław 47:43

GKM miał raczej małe szanse, aby zdobyć bonus w starciu z Betardem, gdyż pierwszy mecz tych ekip wrocławianie wygrali aż 63:27. Beniaminek musiał jednak powalczyć chociaż o zwycięstwo, aby zachować szanse na pozostanie w żużlowej elicie. Goście chcieli wygraną przypieczętować swój awans do play-off. Początek rywalizacji to prawdziwa huśtawka nastrojów. Na wygraną 5:1 pary grudziądzkiej rywale odpowiedzieli tym samym w kolejnym biegu. Gospodarze stopniowo wypracowali sobie małą przewagę na półmetku zawodów (24:18). Druga część spotkania dostarczyła kibicom wielu emocji. Wyścig ósmy 5:1 wygrała para gości. GKM nie pozostał dłużny i triumfował podwójnie w gonitwach dziesiątej oraz jedenastej. W tym momencie grudziądzanie prowadzili (38:28).

To jednak nie koniec zwrotów akcji w tym pojedynku. Zespół z Wrocławia szybko zniwelował straty, dzięki wygranym 5:1 w biegach trzynastym i czternastym i przed ostatnim starciem beniaminek miał tylko dwa oczka przewagi. Ostatni wyścig dnia para beniaminka zwyciężyła 4:2, co przełożyło się na ostateczny triumf 47:43. GKM zachował dystans do rywali w walce o utrzymanie. Betard dalej zajmuje drugie miejsce w tabeli. Ekipę z Grudziądza do sukcesu doprowadził Rafał Okoniewski, zdobywca 13 punktów. Wśród pokonanych najlepiej zaprezentował się Tai Woffinden (11 oczek).

***

Falubaz Zielona Góra Unia Tarnów 43:47

Gospodarze, aby zbliżyć się do play-off, musieli wygrać. Podobny cel przyświecał gościom, którzy na chwilę obecną znajdują się poza czołową czwórką. Początek meczu to walka cios za cios. Na zwycięstwa Unii – Falubaz szybko odpowiadał. Żadna z drużyn nie wywalczyła dużej przewagi. Na półmetku rywalizacji o dwa punkty lepsze były Jaskółki (22:20). Tarnowianie nieco odskoczyli rywalom, po dwóch następnych biegach (23:31).

Gospodarze nie poddali się i próbowali zmniejszyć straty. Udało im się to, m.in. dzięki zwycięstwu 5:1 w gonitwie czternastej. W tym momencie Unia wygrywała tylko 43:41 i o wszystkim zadecydować miał ostatni bieg. W nim triumfowali goście 4:2, co dało im wygraną w całym spotkaniu 47:43. Jaskółki zachowały tym samym szansę awansu do fazy play-off. W ekipie Falubazu najwięcej punktów zdobył Piotr Protasiewicz (11). W zespole z Tarnowa liderem był Janusz Kołodziej (13 oczek).

Sport.RIRM

drukuj