fot. twitter.com/_Ekstraklasa_

Ekstraklasa. Skuteczność Gytkjaera na wagę kompletu punktów dla Lecha

Powołanie i występ w reprezentacji Danii bardzo mobilizująco podziałały na zawodnika Lecha Poznań Christiana Gytkjaera. Napastnik zdobył w sobotę dwa gole dla swojego zespołu, dzięki czemu Kolejorz pokonał u siebie Koronę Kielce 2:1 w spotkaniu 12. kolejki Lotto Ekstraklasy. Drużyna Ivana Djurdjevicia, która w ostatnich trzech ligowych meczach uzbierała siedem punktów, awansowała na szóstą pozycję w tabeli.


Zespół z Poznania, który w dwóch poprzednich meczach zdobył cztery punkty, przystępował do starcia z Koroną z nadzieją na trzy punkty. Lech w tym sezonie bardzo dobrze radzi sobie w spotkaniach na własnym obiekcie – w obecnych rozgrywkach przegrał na Bułgarskiej zaledwie raz. Kielczanie, którzy w poprzednich trzech meczach wywalczyli siedem oczek, liczyli jednak na kolejną zdobycz punktową.

Kolejorz pierwszy groźny atak przeprowadził już w 3. minucie gry. Darko Jevtić zagrał na lewą stronę do wbiegającego w pole karne Wołodymyra Kostewycza, który próbował jeszcze zagrać w pole bramkowe do Christiana Gytkjera, jednak to zagranie zdołał przeciąć interweniujący Mattias Hamrol. Kolejna ofensywna akcja gospodarzy w 25. minucie gry zakończyła się jednak powodzeniem. Pedro Tiba z prawej strony boiska wycofał piłkę w pole karne do Joao Amarala, który próbował co prawda strzelać, ale wyszło z tego… podanie do Gytkjera, który uprzedził obrońcę i pokonał golkipera Korony.

Chwilę później goście powinni doprowadzić do remisu, jednak po dośrodkowaniu w pole karne Łukasza Kosakiewicza z kilku metrów niecelnie „główkował” Pape Diaw. Tuż przed przerwą kolejną znakomitą centrą z wolnego – tym razem z prawej strony boiska – popisał się Kosakiewicz, jednak Elia Soriano będąc na wślizgu nie zdołał skierować futbolówki do siatki.

W 57. minucie Łukasz Trałka zagrał do Amarala, który złamał akcję na prawą nogę i uderzył z dystansu, ale Hamrol zdołał sparować piłkę. Lech jednak nie odpuszczał i w 73. minucie podwyższył prowadzenie. Jasmin Burić posłał dalekie podanie w okolice pola karnego Korony, tam błąd popełnili obrońcy, którzy nie potrafili wybić futbolówki, do której dopadł Gytkjaer i mocnym strzałem pokonał bramkarza złocisto-krwistych.

Kielczanie nie załamali się jednak takim obrotem sprawy i w 82. minucie strzeli bramkę kontaktową. Wato Arweładze spod końcowej linii dorzucił na głowę Zlatko Janjicia, ten zgrał futbolówkę głową, a będący sam na sam z Buriciem Soriano mocnym strzałem nie dał szans golkiperowi Lecha. Defensorzy Kolejorza reklamowali spalonego gracza gości, jednak nie mieli racji, ponieważ linię ofsajdu złamał w tej sytuacji Kostewycz. Kielczanie mogli jeszcze wyrównać, jednak po uderzeniu Jakuba Żubrowskiego piłka poszybowała nad poprzeczką bramki zespołu z Poznania.

Lech po dzisiejszym triumfie ma w dorobku dwadzieścia punktów i awansował na szóste miejsce w ligowej tabeli, wyprzedzając… Koronę, która do tej pory zgromadziła jedno oczko mniej.

***

Lech Poznań Korona Kielce 2:1 (1:0)
Christian Gytkjaer 25′ 73′ – Elia Soriano 82′

Lech: Jasmin Burić – Marcin Wasielewski, Dimitris Goutas, Thomas Rogne, Vernon De Marco, Wołodymyr Kostewycz – Łukasz Trałka, Pedro Tiba – Joao Amaral (70′ Maciej Makuszewski), Darko Jevtić (70′ Dioni), Christian Gytkjaer

Korona: Matthias Hamrol – Łukasz Kosakiewicz, Ivan Marquez Alvarez, Elhadji Pape Diaw, Ken Kallaste – Matej Pućko (46′ Jakub Żubrowski), Adnan Kovacević (67′ Wato Arweładze), Oliver Petrak, Zlatko Janjić, Marcin Cebula (76′ Maciej Górski) – Elia Soriano

Sport.RIRM

drukuj