fot. PAP/Piotr Polak

Ekstraklasa. Korona bezlitosna dla Górnika

Świadkami dobrego widowiska byli kibice w Kielcach, gdzie miejscowa Korona pokonała Górnika Zabrze 4:2. Wszystkie gole podopieczni Gino Lettieriego zdobyli w pierwszej połowie spotkania.


Korona od pierwszego gwizdka sędziego przejęła dość wyraźną przewagę na boisku i już w 8. minucie mogła cieszyć się z prowadzenia. W roli głównej wystąpił Elhadji Pape Diaw, który po wrzutce Marcina Cebuli z prawej strony uderzeniem głową bez problemów skierował piłkę do siatki rywala.

Miejscowi szybko poszli za ciosem. W 17. minucie Tomasz Loska już po raz drugi został zmuszony do kapitulacji. Tym razem golkiper Górnika nie miał większych szans przy strzale Elii Soriano z najbliższej odległości. Decydujące podanie ponownie zaliczył Marcin Cebula.

W następnej akcji goście wrócili do gry. Adnan Kovacević dotknął futbolówkę ręką we własnym polu karnym, a główny arbiter zawodów – po konsultacji z systemem VAR – wskazał na wapno. „Jedenastkę” na gola pewnie zamienił Igor Angulo.

Wydawało się, że ekipa Marcina Brosza złapała kontakt z przeciwnikiem. Nic z tych rzeczy. W końcówce pierwszej połowy meczu – w odstępie zaledwie czterech minut – kielczanie odskoczyli przyjezdnym na dystans trzech bramek.

Najpierw sposób na Tomasza Loskę płaskim strzałem z szesnastu metrów znalazł Marcin Cebula. Następnie zagranie Mateja Pucko bez większych problemów wykorzystał Elia Soriano.

Po zmianie stron widowisko wyraźnie straciło na atrakcyjności. Uspokojeni wysokim prowadzeniem złocisto-krwiści skupili się głównie na defensywie i długim rozgrywaniu piłki, zabrzanie natomiast mieli olbrzymie problemy ze stworzeniem jakiegokolwiek zagrożenia pod bramką Matthiasa Hamrola.

Ciekawie zrobiło się dopiero w 71. minucie, gdy stuprocentową okazję – po podaniu Kamila Zapolnika – zmarnował Igor Angulo. Hiszpan zrehabilitował się w ostatnich fragmentach spotkania, kiedy to oszukał zwodem Ivana Marqueza Alvareza i mocnym uderzeniem zmniejszył rozmiary porażki. Chwilę później dobrą szansę na gola zaprzepaścił jeszcze Szymon Żurkowski.

Korona, dzięki kompletowi punktów, awansowała na trzecią pozycję w ligowej tabeli i na pewno pozostanie na niej przynajmniej do niedzieli. Górnik wciąż rozczarowuje. Podopieczni Marcina Brosza, z zaledwie dwoma ligowymi zwycięstwami w obecnym sezonie, plasuje się tuż nad strefą spadkową.

***

Korona Kielce Górnik Zabrze 4:2 (4:1)
Elhadji Pape Diaw 8’ Elia Soriano 17’ 41’ Marcin Cebula 37’ – Igor Angulo 19’(k.) 89’

Korona: Matthias Hamrol – Michael Gardawski (66’ Łukasz Kosakiewicz), Elhadji Pape Diaw, Ivan Marquez Alvarez, Bartosz Rymaniak – Oliver Petrak (73’ Mateusz Możdżeń), Adnan Kovacević – Matej Pucko, Jakub Żubrowski (78’ Zlatko Janjić), Marcin Cebula – Elia Soriano

Górnik: Tomasz Loska – Przemysław Wiśniewski (90’ Konrad Nowak), Dani Suarez, Paweł Bochniewicz, Daniel Liszka (46’ Michał Koj) – Adam Ryczkowski (46’ Łukasz Wolsztyński), Maciej Ambrosiewicz, Szymon Żurkowski, Jesus Jimenez – Kamil Zapolnik, Igor Angulo

Żółte kartki: Adnan Kovacević, Bartosz Rymaniak (Korona) oraz Maciej Ambrosiewicz (Górnik)

Sport.RIRM

drukuj