fot. PAP

Ekstraklasa. Górale nie odpuszczają

W dzisiejszym spotkaniu między Podbeskidziem Bielsko Biała, a Jagiellonią Białystok od początku przeważali goście. Górale chyba jednak oglądali półfinały LM w wykonaniu Realu Madryt i wyciągnęli z nich dobre wniosku.

Goście uzyskiwali sporą przewagę atakując lewym skrzydłem, gdzie Tomasz Górkiewicz z trudem nadążał za Danim Quintaną i Mateuszem Piątkowskim. Efektu to nie przyniosło. Piłkarze z Białegostoku solidnie postraszyli „Górali” dopiero w 37. minucie, gdy po główce Adama Dźwigały piłkę z linii bramkowej wybił Anton Sloboda.

Dopiero po przerwie zaatakowali bielszczanie. Dużo ożywienia do gry wniósł wprowadzony z ławki Piotr Malinowski, a Górale swoją przewagę od razu niemalże potwierdzili zdobytą bramką. W 50. minucie w ogromnym zamieszaniu pod bramką gości Pawela podał do Telichowskiego, który przyłożył nogę i pokonał Barana.

Podbeskidzie poszło za ciosem i 11 minut później podwyższyło wynik. Malinowski zakończył rajd lewą stroną dośrodkowaniem w kierunku dobiegającego do bramki Marka Sokołowskiego. Niefortunnie interweniował Giorgi Popchadze, który trafił do własnej bramki.

W ostatnich minutach Jagiellonia zepchnęła gospodarzy do obrony. W 87. minucie Filip Modelski wbiegł w pole karne i podał do Quintany, który zdobył kontaktową bramkę. „Jaga” atakowała, ale na więcej goli nie było jej już stać.

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Jagiellonia Białystok 2:1 (0:0). 

Błażej Telichowski (50), Giorgi Popchadze (61-samobójcza) – Dani Quintana (87).

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Richard Zajac – Tomasz Górkiewicz, Bartłomiej Konieczny, Błażej Telichowski, Frank Adu Kwame – Marek Sokołowski, Anton Sloboda, Damian Chmiel (90+3 Dariusz Kołodziej), Maciej Iwański, Przemysław Pietruszka (46. Piotr Malinowski) – Fabian Pawela (72. Mikołaj Lebedyński).

Jagiellonia Białystok: Krzysztof Baran – Filip Modelski, Ugochukwu Ukah, Martin Baran, Giorgi Popchadze – Dani Quintana, Maciej Gajos (85. Jakub Tosik), Adam Dźwigała (71. Bekim Balaj), Rafał Grzyb, Dawid Plizga (77. Roberts Savalnieks) – Mateusz Piątkowski.

Sport/RIRM/PAP

drukuj