fot. PAP/Wojciech Pacewicz

Ekstraklasa. Spadek Podbeskidzia; dwa Górniki w grze o utrzymanie

Podbeskidzie BielskoBiała po porażce z Górnikiem Łęczna (1:5) definitywnie straciło szanse na utrzymanie w Ekstraklasie. Duma Lubelszczyzny powalczy natomiast o ligowy byt z Górnikiem Zabrze, który bezbramkowo zremisował z Koroną Kielce. Punktami podzielili się Wisła Kraków i Śląsk Wrocław (1:1), a zwycięsko ze starcia z Jagiellonią Białystok wyszła Termalica BrukBet Nieciecza (1:0).


Górnik Łęczna Podbeskidzie BielskoBiała 5:1 (2:0)
Przemysław Pitry 16’ Paweł Baranowski 37’(sam.) Grzegorz Bonin 67’ 90’ Bartosz Śpiączka 74’ – Adam Deja 80’

Podbeskidzie, które do gry w grupie spadkowej przystępowało z 9. miejsca, po podziale punktów zdobyło zaledwie jedno oczko i spadło na ostatnią pozycję. Dzisiejszy mecz, przy odpowiednim układzie wyników w pozostałych spotkaniach, mógł doprowadzić do spadku Górali już po tej kolejce.

Strzelanie w Łęcznej rozpoczął Przemysław Pitry, który wykorzystał dogranie Grzegorza Bonina z prawej flanki i z pięciu metrów wbił piłkę do bramki. Z minuty na minutę coraz lepiej wyglądała gra Podbeskidzia, ale to gospodarze podwyższyli prowadzenie. Z dwunastu metrów przymierzył Grzegorz Piesio, a futbolówka po rykoszecie od Pawła Baranowskiego zmyliła Emilijusa Zubasa. Litwin nie zdołał zareagować w porę i musiał wyciągać ją z siatki.

Pi³karze i kibice Górnika £êcznaW 67. minucie Tomasz Nowak uruchomił Bonina, a ten minął wychodzącego z bramki Zubasa i dopełnił formalności. Kwadrans przed końcem spotkania na strzał zdecydował się  Nowak. Tor lotu piłki zmienił jeszcze Bartosz Śpiączka, co całkowicie zmyliło golkipera gości. Górale uratowali swój honor w 80. minucie, kiedy to sprzed szesnastki w samo „okienko” trafił Adam Deja. W doliczonym czasie gry dublet ustrzelił Bonin. Skrzydłowy miejscowych uderzeniem do pustej bramki, po dograniu Śpiączki, ustalił wynik meczu.

Podbeskidzie definitywnie straciło szanse na utrzymanie się w Ekstraklasie i w przyszłym sezonie zagra w I lidze. Duma Lubelszczyzny powalczy natomiast o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej z Górnikiem Zabrze. Łęcznianie mają dwa oczka przewagi nad nimi w walce o ligowy byt.

***

Górnik Zabrze Korona Kielce 0:0

Kielczanie przed dzisiejszym starciem byli już pewni utrzymania w Ekstraklasie. Marcin Brosz dał odpocząć zatem od pierwszej minuty Airamowi Lopezowi Cabrerze – najlepszemu piłkarzowi Korony.

W 6. minucie z dwudziestu metrów uderzył Bartłomiej Pawłowski, ale futbolówka przeleciała tuż nad poprzeczką. Kolejne minuty to gra w środku pola. Z czasem zarysowywała się przewaga gospodarzy, których do wzmożonego wysiłku mobilizowała sytuacja w tabeli.

Rafa³ Kurzawa Vlastimir JovanovicPo przerwie do głosu doszli także goście. Z trzydziestu metrów huknął Nabil Aankour, a piłka po jego próbie nieznacznie minęła słupek bramki miejscowych. Bliski szczęścia był także Airam Lopez Cabrera. Hiszpan przymierzył minimalnie niecelnie zza pola karnego. Najlepszą okazję zmarnował Ołeksandr Szeweluchin. Ukrainiec, po centrze z rzutu rożnego, oddał strzał głową, jednak futbolówka odbiła się od słupka.

Górnik walczy o utrzymanie ze swoim imiennikiem z Łęcznej. Zabrzanie tracą do rywali dwa oczka, a w ostatniej kolejce zmierzą się w Niecieczy z Termalicą.

***

Jagiellonia Białystok Termalica BrukBet Nieciecza 0:1 (0:0)
Igors Tarasovs 80’(sam.)

Podopieczni Michała Probierza, po dobrym ubiegłym sezonie, w obecnym radzili sobie nieco gorzej i koniec końców musieli pogodzić się z grą w grupie spadkowej.

Pierwsza połowa nie przyniosła zbyt wielu emocji. Obie drużyny nie potrafiły stworzyć zagrożenia pod bramką rywali. Do siatki nie wpadła też żadna przypadkowo zagrana piłka, więc po czterdziestu pięciu minutach na tablicy widniał bezbramkowy remis.

Taras Romanczuk Mateusz KupczakPo przerwie szczęścia szukał Karol Mackiewicz, ale 23-latek został zatrzymany przez Krzysztofa Pilarza. Dziesięć minut przed końcem zwycięstwo Słonikom zapewnił… obrońca Jagi Igors Tarasovs. Jeden z zawodników gości mocno wstrzelił futbolówkę w szesnastkę, a defensor białostoczan niefortunną interwencją skierował ją do bramki.

Zarówno Jagiellonia, jak i Termalica są już pewne gry w najwyższej klasie rozgrywkowej w kolejnym sezonie.

***

Wisła Kraków Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)
Zdenek Ondrasek 60’ – Peter Grajciar 72’

Oba zespoły zapewniły sobie utrzymanie już w poprzedniej serii gier. Mimo to, obaj trenerzy posłali do boju możliwie najlepsze składy.

W 8. minucie z ostrego kąta przymierzył Robert Pich, ale Słowaka zatrzymał Michał Miśkiewicz. Chwilę później w sytuacji sam na sam z golkiperem gospodarzy znalazł się Bence Mervo. Izraelczyk nie zdołał go jednak pokonać. W odpowiedzi z piętnastu metrów uderzył Patryk Małecki. Bez zarzutów między słupkami spisał się Mariusz Pawełek, którego Mariusz Rumak przywrócił do gry w pierwszym składzie. Dogodnej okazji nie wykorzystał także Paweł Brożek. Zawodnik Białej Gwiazdy stanął „oko w oko” z bramkarzem wrocławian. Pawełek zachował się bardzo dobrze i wygrał pojedynek z 33-latkiem. Tuż przed przerwą, po podaniu Ryoty Morioki, z kilku metrów strzelał Pich, ale trafił w nogi Miśkiewicza.

Maciej Sadlok Bence Mervo Micha³ MiœkiewiczDruga część spotkania nie obfitowała w wiele strzałów w światło bramki, jednak przyniosła to, co w futbolu najważniejsze – gole. W 60. minucie na uderzenie z kilkunastu metrów zdecydował się Zdenek Ondrasek. Czech przymierzył na tyle dokładnie, że futbolówka ugrzęzła w siatce. Zawodnicy z Grodu Kraka nie cieszyli się z prowadzenia zbyt długo. Jedenaście minut później zza pola karnego przymierzył Peter Grajciar, a piłka po rykoszecie od Macieja Sadloka wylądowała w bramce.

Walka o prymat w grupie spadkowej zakończyła się remisem i rozstrzygnie się w ostatniej kolejce. Wisła zmierzy się z Podbeskidziem, a Śląsk podejmie Górnika Łęczna.

Sport.RIRM

drukuj