fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Ł. Fabiański: Graliśmy jak równy z równym

Mecz z Włochami, jak na początek nowego etapu tej reprezentacji z nowym selekcjonerem, był bardzo pozytywny w naszym wykonaniu. Oczywiście są elementy, nad którymi musimy popracować, ale też nie zapominajmy, że mierzyliśmy się z naprawdę silnym rywalem, i że graliśmy jak równy z równym podkreślił Łukasz Fabiański, bramkarz reprezentacji Polski.


Biało-czerwoni w dobrym stylu rozpoczęli zmagania w Lidze Narodów. W powszechnej opinii drużyna Jerzego Brzęczka nie była uważana za faworyta wyjazdowego meczu z Włochami, a mimo to potrafiła zremisować (1:1). Na gola Piotra Zielińskiego w pierwszej połowie odpowiedział Jorginho w 78. minucie spotkania [więcej tutaj].

Przede wszystkim zagraliśmy odważnie. Nie baliśmy się wyprowadzać piłki, budowaliśmy akcje od tyłu to na pewno są pozytywne elementy. Poza tym staraliśmy się również stosować wysoki pressing, w efekcie czego udało nam się stworzyć kilka naprawdę dobrych sytuacji podbramkowych. Reasumując: mecz z Włochami, jak na początek nowego etapu tej reprezentacji z nowym selekcjonerem, był bardzo pozytywny w naszym wykonaniu – stwierdził Łukasz Fabiański.

O ile przed zmianą stron postawa Polaków mogła się podobać, o tyle w drugiej połowie można było dostrzec pewne mankamenty w grze naszego zespołu.

Po przerwie trochę przestaliśmy starać się na spokojnie rozgrywać piłkę. Im bardziej byliśmy zmęczeni, im Włosi bardziej napierali, tym częściej stosowaliśmy długie zagrania, a wówczas trudniej było o utrzymanie się przy futbolówce. Są więc elementy, nad którymi musimy popracować. Ale też nie zapominajmy, że mierzyliśmy się z naprawdę silnym rywalem, na wyjeździe, i że graliśmy jak równy z równym – zwrócił uwagę zawodnik West Ham United.

Sam Fabiański mógł być zadowolony ze swojego występu. Doświadczony golkiper pewnie spisywał się między słupkami, a przy rzucie karnym nie miał większych szans. Rywalizacja w zespole narodowym o bluzę z numerem „jeden” z Wojciechem Szczęsny trwa jednak w najlepsze.

Cieszę się, że trener Jerzy Brzęczek zaufał mi w tym pierwszym spotkaniu, i że odpłaciłem mu się taką mam przynajmniej nadzieję dobrą postawą na boisku. Trwa rywalizacja o miejsce w bramce, ale bez względu na wszystko, cały czas będę robił swoje najlepiej jak tylko potrafię – zaznaczył „Fabian”.

Teraz przed biało-czerwonymi towarzyska konfrontacja z Irlandią we Wrocławiu. Mecz zaplanowano na najbliższy wtorek, na godzinę 20:45. W październiku podopieczni Jerzego Brzęczka powrócą natomiast do rywalizacji w Lidze Narodów.

Sport.RIRM

drukuj