fot. PAP/Tomasz Koryszko

Ekstraklasa. Dramat łęcznian, Flavio Paixao bohaterem Śląska!

Wielkich emocji doświadczyli kibice w Łęcznej, gdzie miejscowy Górnik zmierzył się z Śląskiem Wrocław. Ci pierwsi już po 20. minutach meczu prowadzili dwiema bramkami, by ostatecznie nie zainkasować choćby punktu. Bohaterem gości został Flavio Paixao, który w doliczonym czasie gry zapewnił swojej drużynie niezwykle cenne zwycięstwo 3:2.


Przed dzisiejszą potyczką trudno było jednoznacznie wskazać faworyta, bo choć piłkarze Jurija Szatałowa plasowali się znacznie wyżej w ligowej tabeli, to z kolei podopieczni Tadeusza Pawłowskiego mogli pochwalić się passą czterech spotkań bez porażki na wszystkich frontach. Zatem kibice zgromadzeni na trybunach stadionu w Łęcznej mogli oczekiwać wyrównanego widowiska.

radoœæ po goluOd pierwszego gwizdka sędziego obie drużyny wyraźnie postawiły na ofensywę, co spowodowało, że okazji podbramkowych nie brakowało. Jedną z nich zaledwie po kwadransie gry wykorzystał Przemysław Pitry. Skrzydłowy Górnika wykorzystał centrę Leandro i celnym strzałem z pięciu metrów tylko dopełnił formalności, pewnie umieszczając piłkę w siatce rywali. Niespełna dwie minuty później było już 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Grzegorz Bonin, który uderzeniem z ostrego kąta zmusił do kapitulacji Mariusza Pawełka.

Wrocławianie nie zamierzali jednak składać broni, w efekcie czego po upływie kolejnych piętnastu minut niespodziewanie doprowadzili do remisu. Najpierw Robert Pich efektownym lobem z kilkunastu metrów pokonał Sergiusza Prusaka, a następnie sposób na bramkarza gospodarzy znalazł Kamil Biliński, gdy skutecznie dobił próbę Tomasza Hołoty. Będący na fali Śląsk mógł pójść za ciosem i jeszcze przed zmianą stron powinien objąć prowadzenie, ale będący w dogodnej sytuacji Flavio Paixao minimalnie spudłował.

Grzegorz Bonin  Pawe³ Sasin Carlos De Souza TomeRobert Pich  Kamil Biliñski

Druga połowa meczu przebiegała już pod zdecydowane dyktando piłkarzy Tadeusza Pawłowskiego. Ci jednak długo nie mogli udokumentować swojej przewagi zdobyciem gola, bliscy szczęścia byli między innymi: Dudu Paraiba oraz Petera Grajciar. Kiedy wydawało się, że spotkanie ostatecznie zakończy się podziałem punktów, w doliczonym czasie gry decydujący cios zadali przyjezdni. Obrońcy Górnika pozostawili bez opieki we własnym polu karnym Flavio Paixao, a ten nie zwykł marnować takich prezentów i tym samym zapewnił wrocławianom zwycięstwo 3:2.

Śląsk, dzięki wygranej, awansował na 4. miejsce w ligowej tabeli, z kolei Górnik zaliczył delikatny spadek, na 6. pozycję. W następnej kolejce zawodnikom Tadeusza Pawłowskiego przyjdzie zmierzyć się przed własną publicznością z Podbeskidziem Bielsko-Biała, wyjazdowe starcie czeka za to podopiecznych Jurija Szatałowa, którzy zagrają z Lechią Gdańsk.

***

Górnik Łęczna Śląsk Wrocław 2:3 (2:2)
Przemysław Pitry 16’ Grzegorz Bonin 18’ – Robert Pich 23’ Kamil Biliński 31’ Flavio Paixao 90’

Górnik Ł.: Sergiusz Prusak – Paweł Sasin, Maciej Szmatiuk, Tomislav Bozić, Leandro – Veljko Nikitović (75’ Łukasz Tymiński), Tomasz Nowak – Grzegorz Bonin, Przemysław Pitry (46’ Grzegorz Piesio), Fiodor Cernych – Bartosz Śpiączka (65’ Jakub Świerczok)

Śląsk: Mariusz Pawełek – Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Adam Kokoszka, Dudu Paraiba – Tomasz Hołota, Tom Hateley – Flavio Paixao, Robert Pich (60’ Krzysztof Danielewicz), Peter Grajciar (84’ Krzysztof Ostrowski) – Kamil Biliński (69’ Jacek Kiełb)

Żółte kartki: Tomasz Nowak, Bartosz Śpiączka, Przemysław Pitry, Veljko Nikitović (Górnik Ł.) oraz Mariusz Pawełek, Adam Kokoszka (Śląsk) 

Sport.RIRM

drukuj