fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Ekstraklasa. „Fińska” forma Kolejorza

Bramki Kaspera Hamalainena i Paulusa Arajuuriego zapewniły Lechowi Poznań zwycięstwo nad Śląskiem Wrocław 2:0 w pojedynku 29. kolejki piłkarskiej T-Mobile Ekstraklasy. Kolejorz wykorzystał bezbramkowy remis Legii w Chorzowie i do lidera traci już tylko dwa punkty.


Remisy z Koroną Kielce i Górnikiem Łęczna sprawiły, że mimo licznych potknięć Wojskowych, Lechici wciąż okupują drugą pozycję w Ekstraklasie. Dzisiejszy triumf podopiecznych Macieja Skorży mógł jedynie zmniejszyć dystans punktowy dzielący ich od warszawskiej Legii. Przeciwnik nie był jednak łatwy – po serii meczów bez wygranej, Śląsk przełamał się rozbijając u siebie w drobny mak Lechię Gdańsk.

Początek widowiska przyniósł niedokładną grę w wykonaniu obu zespołów. Na dwójkową akcję Karol Linetty – Dawid Kownacki odpowiedział Robert Pich. Jego uderzenie na rzut rożny sparował jednak Maciej Gostomski. W 15. minucie zakotłowało się w polu karnym Śląska za sprawą… Mariusza Pawełka. Golkiper gości wyrzucił piłkę pod nogi Kownackiego. Ten szukał partnerów z drużyny, a w porę sytuację wyjaśnił Piotr Celeban.

Przed kolejną szansą Kolejorz stanął po tym, jak Pawełek wypiąstkował futbolówkę wprost pod nogi Gergo Lovrencsicsa. Węgier przymierzył po długim słupku i nieznacznie się pomylił. W akcjach wicemistrzów Polski brakowało dokładności. Na uderzenia z dystansu zdecydował się Szymon Pawłowski, jednak nie zdołał tym zaskoczyć Mariusza Pawełka.

Początek drugiej części meczu przyniósł dość nieprzyjemny obraz. Kibice przyjezdnych odpalili race. Część z nich znalazła się na murawie, zatem arbiter, biorąc pod uwagę bezpieczeństwo piłkarzy, musiał przerwać na chwilę mecz. W 55. minucie ponownie mogło być 1:0 dla Lecha. Tym razem po strzale Pawłowskiego szczęśliwą interwencją popisali się Pawełek do spółki z jednym ze swoich defensorów.

Co nie udało się  Pawłowskiemu, w kolejnej akcji wyszło Kasperowi Hamalainenowi. Fin wykończył centrę Barry’ego Douglasa z lewej strony boiska i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Podopieczni Macieja Skorży mogli pójść za ciosem. Po podaniu aktywnego Pawłowskiego oko w oko z Pawełkiem stanął Lovrencsics, jednak górą z tego pojedynku wyszedł były golkiper Wisły Kraków.

Szaleńcza pogoń Lecha za kolejnymi golami mogła skończyć się katastrofalnie. W 69. minucie do poznaniaków uśmiechnęło się szczęście – Mateusz Machaj po strzale z rzutu wolnego obił poprzeczkę bramki Gostomskiego. Pobudzeni wicemistrzowie Polski ponownie przycisnęli w ostatnich minutach. Najpierw w wewnętrzną część słupka trafił Pawłowski. Chwilę później po kolejnej świetnej centrze Douglasa futbolówkę w siatce umieścił Paulus Arajuuri.

Mimo aktywnej gry Kolejorza, w meczu nie padło już więcej bramek. Dzisiejsze zwycięstwo pozwoliło Lechowi odrobić część strat do liderującej Legii. Na kolejkę przed końcem zasadniczej części sezonu Wojskowi mają dwa oczka przewagi nad podopiecznymi Macieja Skorży.

***

Lech Poznań – Śląsk Wrocław 2:0 (0:0)
Kasper Hamalainen 56’ Paulus Arajuuri 83’

Lech: Maciej Gostomski – Tomasz Kędziora, Paulus Arajuuri, Marcin Kamiński, Barry Douglas – Łukasz Trałka, Karol Linetty, Gergo Lovrencsics (72′ Dariusz Formella), Kasper Hamalainen (90+4′ Niklas Zulciak), Szymon Pawłowski (88′ Muhamed Keita) – Dawid Kownacki

Śląsk: Mariusz Pawełek – Paweł Zieliński, Piotr Celeban, Mariusz Pawelec, Krzysztof Ostrowski – Tomasz Hołota, Krzysztof Danielewicz (73′ Thomas Hateley), Robert Pich (74′ Milosz Lacny), Mateusz Machaj (86′ Kamil Dankowski), Flavio Paixao – Marco Paixao

Sport.RIRM

drukuj