fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Pigułka „ellaOne”: Aptekarze nie pytają o wiek

Pojawiają się kolejne kontrowersje wokół tabletki „dzień po” dopuszczonej przez rząd PO-PSL do sprzedaży bez recepty. Nie wszyscy aptekarze pytają o wiek przy sprzedaży tabletki antykoncepcyjnej „ellaOne”.

Tak wynika z próby kupna wczesnoporonnego środka przez 15-latkę, którą przyprowadził jeden z dzienników. Dziewczynka, mimo młodego wyglądu, bez problemu otrzymałaby preparat.

Farmaceuta może odmówić wydania pigułki osobie, która na jego prośbę nie udokumentuje ukończenia 15. roku życia.

Paweł Kwaśniak, prezes Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, powiedział, że dla dobra rodzin, dzieci i młodzieży rząd powinien wycofać preparat „ellaOne” z obiegu.

– Wprowadzenie tego typu zezwolenia umożliwiającego zakup tabletki wczesnoporonnej przez dzieci jest jakimś działaniem o charakterze wręcz ideologicznym. W imię jakiejś wydumanej wolności zezwala się na to, aby dzieci i młodzież psuły swoje zdrowie, nie mówiąc o tym, że ta tabletka, w momencie kiedy doszło do poczęcia dziecka, może mieć działanie wczesnoporonne – dziecko w najwcześniejszej fazie rozwoju będzie pozbawione życia poprzez działanie tej tabletki. Jest to przerażające i szokujące. Wiele środowisk apeluje do polskich władz, do ministra, aby tę tabletkę wycofać z obiegu – powiedział Paweł Kwaśniak.

Komisja Europejska zdecydowała, że „ellaOne” może być dostępna w krajach Unii Europejskiej bez recepty, nie wprowadzając ograniczeń wiekowych. Komisja pozostawiła jednak wybór krajom członkowskim.

Polski rząd – mimo sprzeciwu wielu środowisk – dopuścił „ellaOne” do sprzedaży bez recepty.

RIRM

drukuj