fot. flickr.com

PE przyjął godzące w rodzinę sprawozdanie Tarabelli

Parlament Europejski przyjął sprawozdanie belgijskiego socjalisty Marca Tarabelli na temat postępów w realizacji równości kobiet i mężczyzn w 2013 r. Raport Tarabelli to kolejna odsłona ideologicznej walki przeciwko życiu i rodzinie – ostrzega europoseł Jadwiga Wiśniewska.

– Sprawozdanie przyjęto dużą większością (441 głosów za, 205 przeciw, 52 wstrzymujących się), choć realne problemy kobiet, do których to sprawozdanie też się odnosi, nikną w obliczu kolejnej odsłony walki ideologicznej, w którą Parlament Europejski angażuje się, choć nie jest do tego upoważniony – komentuje Jadwiga Wiśniewska.

Ostateczna treść sprawozdania wyraża głębokie przekonanie Parlamentu (podzielane przez ponad 400 europosłów), że aborcja jest prawem kobiety i powinna być powszechnie dostępna, choć nieznaczną większością głosów przyjęto jednocześnie poprawki EKR, że tzw. prawa reprodukcyjne i seksualne (w tym także aborcja) powinny być regulowane wyłącznie przez państwa członkowskie.

– Ostateczny wynik jest dość schizofreniczny: Parlament Europejski z jednej strony wyraża poparcie dla aborcji jako prawa kobiety, z drugiej przyznaje, że to tak naprawdę nie jego sprawa ocenia Jadwiga Wiśniewska.

Tekst Tarabelli zawiera także wezwanie do przyjęcia tzw. konwencji stambulskiej w sprawie zwalczania przemocy wobec kobiet. Podczas debaty nad treścią rezolucji europosłanka PiS wskazywała, że Konwencja ta przyczyn przemocy szuka głównie w tradycyjnych strukturach rodzinnych i społecznych, zamiast w przyczynach realnych: alkoholizmie, narkomanii, biedzie wynikającej z bezrobocia oraz seksualizacji kobiet w mediach.

– Niestety, większość europosłów zupełnie tego nie rozumie albo ich to nie obchodzi; za przyjęciem tego punktu głosowało blisko 600 z nich! – mówi Wiśniewska.

Zdaniem europosłanki PiS, tekst tak naprawdę nie służy sprawie kobiet.

– Aborcja i rozbijanie rodziny zawsze bardziej służą mężczyznom. Oczywiście tym mężczyznom, którym troska i odpowiedzialność za rodzinę wydają się ponad ich siły. Być może dlatego po przyjęciu rezolucji najbardziej cieszyło się dwóch mężczyzn, którzy rzucili się sobie w ramiona – wspomniany już sprawozdawca i Gianni Pittella, szef grupy socjalistów w Parlamencie Europejskim – zauważa Jadwiga Wiśniewska.

– Delegacja Prawa i Sprawiedliwości uważa, że mężczyźni i kobiety są wspólnie odpowiedzialni za los rodzin, od których zależy siła naszych społeczeństw. Dlatego zdecydowanie odrzuciliśmy tekst rezolucji Parlamentu Europejskiego – tłumaczy Jadwiga Wiśniewska.

EKR/RIRM

drukuj