fot. Monika Tomaszek

Środowiska pro-life domagają się zamknięcia kliniki aborcyjnej w Warszawie

W Warszawie przed nielegalnym punktem aborterów protestowali w sobotę obrońcy życia. Żądają zamknięcia lokalu, w którym zabijane są nienarodzone dzieci.

Polskie prawo stanowi jasno, że mordowanie poczętych dzieci na życzenie jest nielegalne. To przestępstwo, za które grozi do ośmiu lat więzienia, a kara do trzech lat więzienia za pomocnictwo w tym morderczym procederze. Kpią z tego aborcjonistki, które 8 marca tuż przy Sejmie otworzyły lokal, gdzie prawo będzie łamane.

– Tu się będą odbywały tzw. aborcje grupowe. Będziemy zapraszać kilka osób na tzw. aborcje tabletkami, bo nie ma innego sposobu, by pozbawić te osoby stygmy wstydu i pokazać, że nie są – mówiła Justyna Wydrzyńska z Aborcyjnego Dream Teamu.

Pod tym haniebnym punktem na mapie stolicy protestowali w sobotę obrońcy życia.

 – Nie możemy inaczej działać, jak upomnieć się o niepraworządność, o kobiety i o dzieci, które w tym zbrodniczym akcie tzw. aborcji są zabijane – wskazała Lidia Sankowska-Grabczuk z Koalicji dla Życia i Rodziny. 

Bez wglądu na to, w jakim okresie rozwoju jest dziecko, to jest człowiek.

– Zabijanie człowieka jest po prostu przestępstwem, morderstwem. Nie można nazwać tego prawem człowieka, bo to jest absurd – oznajmiła uczestnik protestu. 

Środowiska pro-life apelują do polityków o podjęcie kroków, dzięki którym klinika aborcyjna przestanie istnieć.

– Apelujemy do Pań i Panów posłów do podjęcia kroków zmierzających do szybkiej likwidacji przychodni „AboTak”, ukarania winnych pomocnictwa w tzw. aborcji, a także rozbicia grupy przestępczej, jaką niewątpliwie jest organizacja Aborcyjny Dream Team – apelowała Anna Targońska z Koalicji dla Życia i Rodziny.

Protestujący zwracali się również do prezydenta Andrzeja Dudy, by korzystając ze swoich prerogatyw, uchylił rozporządzenia minister Izabeli Leszczyny, którymi przyzwala na deptanie ludzkiej godności.

– Będziemy bronić tych dzieci aż do własnej śmierci – podkreślił Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Rot Marszu Niepodległości.

Protest próbowała zakłócać prowokatorka znana z agresywnych zachowań, Katarzyna Augustynek. Koalicja dla Życia i Rodziny, a także m.in. Citizen-Go zbierają podpisy pod petycją z żądaniem zamknięcia nielegalnego punktu. Dostępne są one na stronach organizacji.

TV Trwam News

drukuj