Niespójność słów i czynów prezydenta

Wypowiedź dla Radia Maryja ks. prof. Pawła Bortkiewicza

Jest mi bardzo trudno oceniać zachowanie prezydenta. Chodzi tutaj bowiem o stronę psychiczną, a to nie leży w moich kompetencjach. Jednak z laickiego punktu widzenia dostrzegam wyraźną niespójność słów i czynów.

Warto zwrócić uwagę na konsekwencję wypowiedzi pana prezydenta. Prezydent mówił o zróżnicowanym świecie, w którym nie istnieje jedno Prawo Boskie. Mamy tutaj bardzo wyraźną sugestię, że istnieje wiele podmiotów Prawa Boskiego. Istnieje, zatem wielu bogów.

Jak to w takim razie pogodzić z wyznawanym i deklarowanym światopoglądem pana prezydenta? To jest po prostu nie do pogodzenia. Problem jest jednak bardzo poważny, ponieważ pan prezydent swoją pielgrzymką do grobu św. Wojciecha, w cudzysłowie pielgrzymką, spotkaniem z Tercio Milenio, następnie spotkaniem na Lednicy, wreszcie wczorajszym udziałem w procesji relikwii św. Andrzeja Boboli, w sposób bardzo ostentacyjny i zarazem nachalny manifestuje swoje przywiązanie do Kościoła.

Jednocześnie dystansuje się w sposób pozornie – jak sądzę w jego mniemaniu – delikatny od całkowitego utożsamienia się z nim. Trzeba powiedzieć, że takim wyrazem pozornego dystansowana się – podkreślam słowo „pozornie” – delikatnego, a w gruncie rzeczy bardzo ostrego były słowa o pluralizmie porządku moralnego. To są słowa, które absolutnie nie są do pogodzenia z tradycją chrześcijańską, a nawet ze zdrową tradycją naszej cywilizacji euroatlantyckiej.

To jest bardzo poważny problem nachalności zewnętrznych postaw. Jednocześnie bardzo radykalnego odcinania się od chrześcijaństwa. Poza tym charakterystyczne dla tej kadencji są niezliczone wypowiedzi, poczynając od kampanii wyborczej, a kończąc na ostatnich wypowiedziach, które bardzo wyraźnie kolidują z doktryną Kościoła katolickiego.

Warto przypomnieć, że pan prezydent jest za in vitro, że jest częściowo za aborcją, ale to nie przeszkadza mu twierdzić, że w tej konfiguracji jest za życiem. Jest za legalizacją spraw, które wywołują najdelikatniej mówiąc ogromne kontrowersje itd. Mamy więc do czynienia z bardzo skomplikowaną sytuacją, która ma, mówiąc bardzo banalnie, jedno wytłumaczenie. Mianowicie pan prezydent próbuje umocnić swój image i jednocześnie image tej formacji politycznej, która się sypie na naszych oczach. Tylko, że jest to manipulowanie Kościołem i Panem Bogiem. A tego czynić się nie godzi.

Musimy mieć świadomość tego, że osoba, która reprezentuje takie poglądy sama siebie wyklucza ze wspólnoty. Zauważmy zresztą rzecz bardzo banalną i zarazem bardzo czytelną. Jeżeli ktoś w sprawach zupełnie mniejszej rangi w ugrupowaniu politycznym deklaruje poglądy niezgodne z poglądami Boga, czy z poglądami ideologii partyjnych, zostaje natychmiast zawieszony w prawach członka tej partii, albo zostaje z niej wykluczony, albo staje się persona non grata. Obserwujemy to niemal, na co dzień w sytuacjach różnych sporów i konfliktów światopoglądowych.

Dlaczego zatem niektórym z nas tak trudno uwierzyć, że ktoś taki – w sprawach o wiele wyższej wagi, jaką jest kontestacja nauczania moralnego i doktrynalnego Kościoła w sprawach wiary i moralności – miałby być nadal członkiem wspólnoty?

On sam siebie wyklucza, dlatego, że odrywa się od tożsamości, od źródeł tej przynależności. Przynależność tutaj nie jest przynależnością czysto formalną, na zasadzie podbicia legitymacji, ale organiczną na zasadzie związku z Chrystusem, który żyje w swoim Kościele, i który wyraża ten związek także poprzez swoją naukę moralną.

Nie można mieć najmniejszych wątpliwości, że taki człowiek jest poza wspólnotą Kościoła i przystępowanie przez niego do sakramentów świętych jest w tym wypadku przystępowaniem po prostu świętokradczym.

Wypowiedź dla Radia Maryja ks. prof. Pawła Bortkiewicza

drukuj