fot. Monika Bilska

Dr J. Hajdasz: Kościół nie powinien stać się elementem strategii marketingowej żadnego farmaceutycznego koncernu

Śmiem wątpić, czy duchowni są najbardziej właściwą grupą do wypowiadania się o szczepieniach i czy na pewno należy angażować księży do akcji promocyjnej tego typu, szczególnie, że coraz częściej przekonuje się nas do konieczności szczepienia dzieci, a przecież jest to działanie wysoce ryzykowne (…). Do zachęt tego typu trzeba więc podejść bardzo ostrożnie i z ogromną rozwagą, tym bardziej, że ochrona zdrowia w naszych czasach to domena przemysłu farmaceutycznego i gigantyczne zyski jedynie kilku międzynarodowych koncernów. Nie mamy narzędzi, by weryfikować ich informacje i mieć pewność, że maksymalizacja zysku nie jest ich główną, a może nawet jedyną motywacją. Kościół nie może i nie powinien stać się elementem strategii marketingowej żadnego farmaceutycznego koncernu – mówiła dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w felietonie dla Radia Maryja.

Dr Jolanta Hajdasz odniosła się do zapowiadanej czwartej fali pandemii, o której mówi Adam Niedzielski wraz z premierem Mateuszem Morawieckim.

– Z analiz i prognoz wynika, że na przełomie września, października czy listopada możemy mieć do czynienia z ponownym przyspieszeniem zakażeń i trzeba traktować to jako najbardziej prawdopodobny scenariusz. Trudno być obojętnym wobec tego typu twierdzeń. Spustoszenia, jakie w naszym życiu dokonała pandemia koronawirusa, są zbyt wielkie, by przestać się obawiać ich dalszego ciągu, ale nieustanne budzenie strachu i przypominanie o zagrożeniu może okazać się przeciwskuteczne, szczególnie w sytuacji gdy jedynym promowanym publicznie sposobem na radzenie sobie z zagrożeniem mają być masowe i coraz bardziej obligatoryjne szczepienia. W ostatnich dniach szczególny niepokój może budzić chęć zaangażowania do promocji tych szczepionek Kościoła i episkopatu – rozpoczęła felietonistka.

Minister zdrowia Adam Niedzielski powiedział, że „Kościół mógłby bardziej pomóc” w zachęcaniu wiernych do przyjęcia szczepionki przeciw COVID-19 – kontynuowała.

– Rządowy doradca do spraw pandemii koronawirusa, prof. Andrzej Horban, powiedział wprost, iż spadające tempo szczepień powoduje chęć nadania „nowego impulsu” całemu procesowi. „Taki bodziec rządzący upatrują w zaangażowaniu Kościoła, bo to jest element, którego nam brakuje, czyli jasnego głosu Kościoła” – te słowa padły w wywiadzie prof. Andrzeja Horbana dla TVN24. Dla rządowego eksperta tym brakującym elementem miałby być list pasterski episkopatu wygłoszony „w małych miejscowościach, gdzie ludzie chodzą do kościoła”, bo taki list byłby „na pewno skuteczny i pomocny” – przytoczyła dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Archidiecezja warszawska kierowana przez ks. kard. Kazimierza Nycza jest pierwszą, która zdecydowała się na wysłanie listu z promocją szczepień do proboszczów.

– „W związku z trwającą pandemią COVID-19 i brakiem skutecznego lekarstwa kościół warszawski apeluje o podejmowanie akcji szczepień dla dobra całej społeczności. Przy Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie-Wilanowie, gdzie odbędzie się beatyfikacja ks. kard. Stefana Wyszyńskiego i Matki Róży Czackiej, otwarto powszechnie dostępny punkt szczepień” – czytamy w piśmie. „Niech to będzie przykład konkretnej troski o dobro bliźniego, przykład dla wszystkich w archidiecezji warszawskiej przed zbliżającą się beatyfikacją” – napisał ks. kardynał Kazimierz Nycz – wskazała dr Jolanta Hajdasz.

– Śmiem wątpić, czy duchowni są najbardziej właściwą grupą do wypowiadania się o szczepieniach i czy na pewno należy angażować księży do akcji promocyjnej tego typu, szczególnie że coraz częściej przekonuje się nas do konieczności szczepienia dzieci, a przecież jest to działanie wysoce ryzykowne. Szczepionki przeciwko koronawirusowi to nowy wynalazek, który nie został jeszcze dokładnie przetestowany, a już na pewno nie są znane jego długofalowe skutki, bo te będą widoczne dopiero po kilku latach. Do zachęt tego typu trzeba więc podejść bardzo ostrożnie i z ogromną rozwagą. Tym bardziej, że ochrona zdrowia w naszych czasach to domena przemysłu farmaceutycznego i gigantyczne zyski jedynie kilku międzynarodowych koncernów. Nie mamy narzędzi, by weryfikować ich informacje i mieć pewność, że maksymalizacja zysku nie jest ich główną, a może nawet jedyną motywacją. Kościół nie może i nie powinien stać się elementem strategii marketingowej żadnego farmaceutycznego koncernu – dodała.

Dr Jolanta Hajdasz zwróciła uwagę na nieetyczność części szczepionek przeciwko COVID-19.

– Co najmniej dwa koncerny wprowadziły na rynek takie szczepionki, są one dostępne i używane także w Polsce. W grudniu ubiegłego roku Zespół Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski wypowiedział się negatywnie o ich stosowaniu, dopuszczając jedynie warunkowo akceptację takiej szczepionki, gdy nie ma możliwości skorzystania z innego preparatu. Jeśli więc Kościół chciałby promować odpowiedzialnie szczepienia przeciwko koronawirusowi, powinien jasno wskazać, które szczepionki są moralnie w porządku, a które nie. Pojawia się więc kolejny trudny problem – kryptoreklama, czyli ukryta przed zmysłami odbiorcy reklama jakiegoś produktu czy usługi. To nie jest zadanie dla Kościoła – powiedziała.

– Jest jeszcze jeden problem, trudny do rozstrzygnięcia z poziomu zwykłego dziennikarza. Chodzi o mianowicie transparentność osób, które dają rządowi rekomendacje do kolejnych działań związanych z pandemią. Nie znamy dzisiaj realnych powiązań producentów szczepionek z osobami i instytucjami zaangażowanymi w realizację polityki zdrowotnej państwa, nie wiemy kto i kiedy finansował badania naukowe, jakie ma w związku z tym ograniczenia i zobowiązania. Podkreślam słowa: nie wiemy. W takim razie ostrożność jest konieczna, szczególnie gdy chce się motywować miliony ludzi do jakiegoś konkretnego działania, jakim jest w tym wypadku szczepienie i szczególnie wtedy, gdy ma się autorytet naszego Kościoła w swoich rękach – podsumowała dr Jolanta Hajdasz.

radiomaryja.pl

drukuj