fot. episkopat.pl

Ks. abp W. Depo dla „Naszego Dziennika”: Nie ma naszej zgody na profanacje, na kpinę z Boga, nie ma naszej zgody na zasiewanie nienawiści społecznej, o którą chodzi nie tylko wrogom Kościoła, ale także wrogom Polski

Zawsze i wszędzie musimy stawiać granice. Nie ma naszej zgody na profanacje, na kpinę z Boga, nie ma naszej zgody na zasiewanie nienawiści społecznej, o którą chodzi nie tylko wrogom Kościoła, ale także wrogom Polski. Dlatego trzeba wołać do Ducha Świętego o odwagę wiary, o odwagę w pokazywaniu granic, których nikt nie ma prawa przekroczyć, a co dopiero przesuwać – mówił ks. abp Wacław Depo w rozmowie z red. Małgorzatą Bochenek z „Naszego Dziennika”.

***

Rozmowa z ks. abp. Wacławem Depo, metropolitą częstochowskim

Księże Arcybiskupie, na ulicach polskich miast, najpierw w Płocku, potem w Gdańsku i niedawno w Warszawie, dokonano profanacji największych świętości dla Polaków. Jak to w ogóle możliwe, że coś takiego ma miejsce w katolickiej Polsce?

– To starcie tych, którzy odrzucili Boga, z cywilizacją chrześcijańską. Można wskazywać na wiele przyczyn światowych takiej sytuacji, nie tylko społecznych, ale i politycznych. Grzech dla świata laickiego zaczyna być terenem specjalizacji. To jest przerażające, ale ludziom wydaje się, że bez odniesienia do Pana Boga wolno robić wszystko. Jednocześnie próbuje się wierzących w Chrystusa zepchnąć do narożnika, na margines życia. Atakuje się tych, którzy mają jeszcze odwagę przypominać o granicach pomiędzy prawdą a kłamstwem, dobrem a złem.

W imię tolerancji…

– Jak słusznie określił ks. prof. Marek Dziewiecki, tolerancja dziś to zakaz mówienia o granicach pomiędzy dobrem a złem. Wówczas każde zło można propagować, a dobro zostaje zdyskwalifikowane. Papież Benedykt XVI potwornym procesem określa rewolucję seksualną. Na skutek światowego trendu odrzucono normy etyczne i zasady chrześcijańskiej wiary, wprowadzono m.in. zasadę „zakazuje się zakazywać”. Postępowanie w myśl tego hasła stało się też źródłem deprawacji, z którą dziś mamy do czynienia także w Polsce. Kościół broniący zasad moralności chrześcijańskiej jest wrogiem i szerzona jest wobec niego nienawiść.

Ekscelencjo, dziś zbiera ona krwawe żniwo, tego dowodzi choćby ostatni atak na kapłana we Wrocławiu, który praktycznie został zmarginalizowany przez niektóre media.

– Jeżeli tego rodzaju czyny ktokolwiek chciałby usprawiedliwiać na podstawie filmowych czy innych nagłaśnianych przez środki społecznego przekazu oskarżeń, wprost przyczynia się do eskalacji nienawiści. A przez to staje się współodpowiedzialnym za nią. Nie może być przyzwolenia na zło.

Dziś obchodzimy święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana. W tym dniu jesteśmy zaproszeni do modlitwy za księży, o liczne i święte powołania kapłańskie i zakonne. Niech wydarzenia ostatnich dni staną się dla nas też wezwaniem do otoczenia wsparciem modlitewnym kapłanów.

Księże Arcybiskupie, nie możemy być obojętni. Jak mamy się przeciwstawić agresywnemu złu?

– Dziś wydaje się, że bardzo często zapominamy o roli Ducha Świętego w wyznawaniu naszej wiary. A to przecież Duch Święty, jak tłumaczył sam Jezus, uczy nas wszystkiego i przypomina Jego naukę. Duch Święty poucza świat o grzechu, sprawiedliwości i sądzie. Te prawdy odrzuca współczesny człowiek. Na działanie Ducha Świętego wskazywał św. Jan Paweł II, gdy na placu Zwycięstwa w Warszawie wołał: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. Jeżeli nie odwołujemy się do Ducha Świętego, to wówczas pozostajemy bierni i nasze reakcje na zło w praktyce nie są działaniami odważnych świadków. Nie chodzi o wyjście na ulice, aby poprzez manifestacje na agresję odpowiadać agresją, ale o zdecydowaną postawę.

Zawsze i wszędzie musimy stawiać granice. Nie ma naszej zgody na profanacje, na kpinę z Boga, nie ma naszej zgody na zasiewanie nienawiści społecznej, o którą chodzi nie tylko wrogom Kościoła, ale także wrogom Polski. Dlatego trzeba wołać do Ducha Świętego o odwagę wiary, o odwagę w pokazywaniu granic, których nikt nie ma prawa przekroczyć, a co dopiero przesuwać.

Naszym ratunkiem jest też nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca, o które prosi Matka Boża w Fatimie. Jest ono wynagrodzeniem Niepokalanemu Sercu Maryi także za bluźnierstwa tych, którzy dopuszczają się znieważenia Maryi w Jej świętych wizerunkach.

W niedzielę do Częstochowy w XX pielgrzymce przybędą powstałe przy Radiu Maryja Podwórkowe Koła Różańcowe Dzieci. W tym samym czasie środowiska LGBT mają gromadzić się pod Jasną Górą. To kolejny przykład prowokacyjnego przekroczenia granicy?

– Przed nami pielgrzymka Podwórkowych Kół Różańcowych Dzieci, pielgrzymka tradycyjna, która co roku odbywa się na Jasnej Górze. I ze swojej strony chciałbym na nią serdecznie zaprosić całe rodziny, aby dały świadectwo wiary i tego, że żyją zgodnie z Ewangelią, że nie godzą się na deprawację swoich dzieci. Modlitwa dzieci ma moc ogromną, niech nie zabraknie nikogo w czasie tegorocznego spotkania.

Wiele osób stanie z różańcem w ręku, aby ograniczyć rozlanie się marszu równości, który jest współczesnym potopem. Wybranie przez ruchy LGBT na marsz dnia, kiedy na Jasnej Górze gromadzą się dzieci, to diabelskie działanie mające na celu deprawację. Z jednej strony tyle słyszymy o tolerancji, a całkowicie narusza się prawa katolików, uderzając w tym przypadku w dzieci. To zachowanie już nie tylko antyreligijne, antykościelne, ale również antyludzkie. Dlatego trzeba wołać o odnowienie polskiego prawa, bo prawo, które broni tego rodzaju gorszycieli i skandalistów, jest nieludzkie. Takie prawo należy zmienić. Musimy na tym polu podjąć działania, prosząc o pomoc Bożą, aby nie brakło polityków, którzy staną w obronie fundamentalnych wartości wpisanych w naszą kulturę.

W jakim kierunku powinna pójść zmiana?

– Marsze, które sieją nienawiść wobec katolików, a takimi stają się ostatnimi czasy rzekome marsze równości, nie powinny być dopuszczone przez prawo. Jeżeli podczas marszu ma miejsce profanacja świętych dla chrześcijan znaków, wizerunków, symboli, taki marsz powinien zostać rozwiązany.

Nigdy nie powinno dojść do sytuacji, że marsz, który jest promocją gorszących zachowań, odbywa się w czasie i w sąsiedztwie spotkania kilku tysięcy dzieci. Marsz równości, który jest celową konfrontacją z praktykami religijnymi, został zorganizowany przez jedną z radnych – wiceprzewodniczącą rady miasta. Tym samym władze Częstochowy zaprzeczają składanym deklaracjom odpowiedzialności i szacunku dla Kościoła katolickiego. Chociaż zapewne zdecydowana większość to ludzie ochrzczeni, jednak zachowując się jak faryzeusze, odrzucają Boże przykazania, naukę Chrystusa, w ich miejsce tworząc własne opinie.

Na Jasnej Górze trwać będzie modlitwa również o nawrócenie, o przemianę sposobu myślenia tych, którzy wychodzą przeciwko nam, katolikom, z określonym programem nienawiści społecznej.

Dziękuję za rozmowę.

Małgorzata Bochenek/”Nasz Dziennik”

drukuj