fot. PAP/Leszek Szymański

Ks. abp W. Depo dla „Naszego Dziennika”: Maryjność była charakterystyczna dla posługi księdza arcybiskupa Henryka Hosera

Ks. abp Henryk Hoser zmarł w wyjątkowym czasie, wskazującym na Maryję. Taka też była jego posługa. Maryjność była charakterystyczna dla posługi ks. abp. Henryka Hosera SAC – akcentuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, przewodniczący Komisji Maryjnej Episkopatu Polski.

Zawsze z Maryją

– Był maryjny nie tylko poprzez ostatni etap swej posługi apostolskiej w Medziugoriu, ale również poprzez przeżywanie Kościoła jako tajemnicy wspólnoty i misyjności. Tutaj, na tych drogach ku Chrystusowi, prowadzi nas zawsze Maryja. Jego posługa, najpierw lekarza, później kapłana, misjonarza i pracownika watykańskiej dykasterii do spraw ewangelizacji narodów, zawsze była również pochyleniem się w duchu maryjnej służby w Kościele, poświęcenia się służbie Bogu i Kościołowi aż po krańce świata – mówi ks. abp Wacław Depo.

Bardzo wymowna jest data śmierci śp. księdza arcybiskupa – 13 sierpnia, w dniu fatimskim, przed uroczystością Wniebowzięcia NMP.

– W tym czasie Maryja zawołała swojego sługę, żeby razem w Niebie świętować tajemnicę zjednoczenia z Bogiem na wieki – zauważa ks. abp Wacław Depo.

Była z nim cały czas

W ostatnich miesiącach przy tworzeniu Polskiego Domu Pielgrzyma Królowej Apostołów Pokoju w Medziugoriu z księdzem arcybiskupem Henrykiem Hoserem współpracował ks. dr Waldemar Pawlik SAC, wiceprowincjał Prowincji Chrystusa Króla Księży Pallotynów.

– Dzięki ks. abp. Henrykowi Hoserowi, który był wizytatorem apostolskim dla parafii w Medziugoriu, to miejsce stało się jeszcze bardziej znaczące dla Kościoła – podkreśla ks. dr Waldemar Pawlik.

Ksiądz abp Henryk Hoser mówił o Medziugoriu, że jest to miejsce licznych nawróceń, a także odkrywania przez wielu powołania.

– Mam w oczach obrazki, jak ludzie podchodzili do księdza arcybiskupa i prosili go o błogosławieństwo. Udzielał go każdemu z wielkim sercem i miłością. Cieszył się kolejkami do konfesjonałów, ale też zajętymi krzesłami także wokół świątyń – przypomina ks. dr Waldemar Pawlik.

Kiedy ks. abp Henryk Hoser zaczął chorować, ks. Waldemar Pawlik często odwiedzał go w jego pokoju w Ołtarzewie.

– Zawsze podkreślał, że swoją chorobę i cierpienie ofiarowuje w intencji dalszego rozwoju Medziugoria. Gdy byłem na uroczystości otwarcia Polskiego Domu Pielgrzyma Królowej Apostołów Pokoju w Medziugoriu, dzwonił do mnie dwa razy dziennie. Dopytywał o wiele spraw, żył tym, co dzieje się w Medziugoriu. Był szczęśliwy z zaangażowania świeckich, to też z ich inspiracji powstał Polski Dom Pielgrzyma w Medziugoriu – zaznacza ks. Waldemar Pawlik.

O śmierci księdza arcybiskupa dowiedział się, celebrując Mszę św. w ramach dnia fatimskiego w Sanktuarium Narodowym Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem.

– Gdy była modlitwa wiernych, podszedł do mnie ks. Marian Mucha SAC, kustosz sanktuarium, i przekazał smutną informację. Modliliśmy się o spokój duszy dla śp. zmarłego księdza arcybiskupa. Było mi bardzo przykro, jednak po chwili przyszła refleksja, że ks. abp Henryk Hoser, który był maryjnym biskupem, odszedł do domu Ojca w dniu fatimskim, w święto Matki Bożej Kalwaryjskiej obchodzone w archidiecezji krakowskiej, w przeddzień „Cudu nad Wisłą”, przed uroczystością Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Maryja przeprowadziła go w swoje święto do domu Ojca – mówi z przekonaniem ks. Waldemar Pawlik.

Niezwykły wizerunek

W Ołtarzewie w pokoju księdza arcybiskupa wisiał obraz Matki Bożej.

 – Zapytałem go ostatnio, co to za grafika. Opowiedział mi jej niezwykłą historię – informuje ks. Waldemar Pawlik.

Grafika została wykonana przez prof. Wojciecha Durka, autora ołtarzy w świątyni w Ołtarzewie. Kiedy ks. abp Henryk Hoser był jeszcze w seminarium, znalazł ją leżącą w magazynie. Od tego czasu obraz ten mu towarzyszył. Miał go ze sobą na misjach w Rwandzie. Gdy wybuchła tam wojna, ks. abp Henryk Hoser przebywał wówczas w Europie. Zadzwoniła posługująca w Rwandzie siostra zakonna z informacją, że muszą się ewakuować. Zapytała, jakie jego rzeczy mają zabrać. Poprosił tylko o zabranie obrazu. Siostra zakonna wyjęła go z ram i zwinęła w rulon. Gdy byli transportowani, obraz jej wypadł i został podeptany przez żołnierza. Zakonnica podniosła grafikę z ziemi i uchroniła ją przed całkowitym zniszczeniem. Gdy tylko nadarzyła się okazja, oddała obraz właścicielowi. Ksiądz abp Henryk Hoser w Polsce znalazł artystę, który odnowił wizerunek Maryi.

– To Matka Boża, która czuwa nade mną i idzie ze mną cały czas – wyznał przed kilkoma dniami ks. abp Henryk Hoser, opowiadając tę historię.

Dzięki posłudze ks. abp. Henryka Hosera w Medziugoriu przed rokiem Stolica Apostolska wydała zgodę, by w tamtejszych kaplicach zgromadzeń zakonnych mógł być obecny Najświętszy Sakrament. Dzięki niemu do Medziugoria organizowane są pielgrzymki z aprobatą Kościoła, mogą tam przybywać biskupi.

– Niezwykły jest widok tysięcy młodych ludzi, całych rodzin z małymi dziećmi modlących się i wspinających po skałach na miejsce objawień – podkreśla ks. Waldemar Pawlik.

Ks. abp Henryk Hoser był nietuzinkowy. Nawet nazwa Polskiego Domu Pielgrzyma Królowej Apostołów Pokoju w Medzigoriu jest jego autorstwa.

– Maryja w Medziugoriu jest nazywana Królową Pokoju, Księża pallotyni czczą Maryję pod wezwaniem Królowej Apostołów. Ks. abp Henryk Hoser połączył te tytuły Maryi, ma to ogromnie głęboką treść – zwraca uwagę ks. Waldemar Pawlik.

Krzewił Różaniec

Oddanie Maryi przekładało się również na szerzenie modlitwy różańcowej. Ksiądz arcybiskup wspierał w tym dziele także siostry loretanki. Był bliskim przyjacielem zgromadzenia. Błogosławił rozwojowi sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej w Loretto koło Wyszkowa, gdzie kustoszami są siostry loretanki. Sam wiele razy przybywał na to miejsce.

– W 2008 r., na początku pasterzowania w diecezji warszawsko-praskiej, ukoronował słynącą łaskami figurę Matki Bożej Loretańskiej odbierającą cześć w naszym sanktuarium. Był zawsze bardzo zatroskany o Loretto. Wspierał nasze działania, by powstała w sanktuarium nowa świątynia mogąca pomieścić większą grupę pielgrzymów – przypomina s. Wioletta Ostrowska CSL z Loretańskiego Centrum Rodziny Domus Sancta.

Z jego inicjatywy w Roku Wiary w diecezji warszawsko-praskiej odbyła się peregrynacja figury Matki Bożej Loretańskiej.

Ogromne są zasługi księdza arcybiskupa Henryka Hosera dla powstania w Polsce Stowarzyszenia „Żywy Różaniec”.

– Od 2010 r. przez cały czas pasterzowania w diecezji warszawsko-praskiej uczestniczył w zjazdach diecezjalnych moderatorów Żywego Różańca organizowanych u sióstr loretanek w Warszawie-Rembertowie. Dawał dobre rady i wskazówki, by mogło powstać Stowarzyszenie „Żywy Różaniec”. Z troską dopytywał o jego rozwój – wspomina s. Wioletta Ostrowska.

– Chciał, by ludzie odkrywali potęgę modlitwy różańcowej – dodaje.

Małgorzata Bochenek/„Nasz Dziennik”/radiomaryja.pl

drukuj