fot. Nasz Dziennik / Marek Borawski

Znaleziono szczątki młodej kobiety z przestrzeloną czaszką. Czy to „Inka”?

Jeden ze szkieletów znalezionych na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku to szczątki młodej kobiety z przestrzeloną czaszką – poinformował IPN.

Badacze Instytutu od kilku dni poszukują grobów ofiar terroru komunistycznego, w tym działaczki AK Danuty Siedzikówny o ps. Inka oraz Feliksa Selmanowicza o ps. Zagończyk. Obydwoje zostali rozstrzelani i dobici strzałami w głowę w 1946 r. w gdańskim więzieniu. Ich ciała pogrzebano w nieznanym miejscu.

Prof. Krzysztof Szwagrzyk, który kieruje badaniami powiedział, że do wczoraj na terenie gdańskiej nekropolii natrafiono w sumie na szczątki 13 osób. Dwa znalezione obok siebie to szczątki mężczyzny i młodej kobiety. O tym, że jeden ze szkieletów może należeć do Inki świadczą dostępne, archiwalne dokumenty.

– Nie znamy dokumentów żadnego innego przypadku kobiety, która została stracona w więzieniu w Gdańsku strzałem w głowę. Było kilka egzekucji kobiet w tym więzieniu, ale wszystkie – poza Inką – były Niemkami z obozu Stutthof, skazane na karę śmierci i powieszone. Następnie ich ciała zostały przekazane do zakładu anatomii. W świetle dokumentów wynika, że jedyną kobietą, która została pochowana na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku jest Danuta Siedzikówna ps. „Inka”. Poczekajmy jednak na wynik badań genetycznych po to, abyśmy mogli mieć absolutną pewność, że są to szczątki tej wyjątkowej kobiety – powiedział prof. Krzysztof Szwagrzyk.

Profesor dodał, że wyniki badań to kwestia kilku tygodni, a nawet miesięcy.

Specjaliści IPN mają pozostać na gdańskim cmentarzu do czwartku. Jednak już wiadomo, że do tego czasu nie uda się zbadać całej dostępnej przestrzeni, która może kryć szczątki ofiar komunizmu. Specjaliści chcieliby wrócić na cmentarz w przyszłym roku.

RIRM

drukuj