Zielony Ład przyspiesza
Komisja Europejska chce, by państwa członkowskie ograniczyły emisję CO2 o 90 proc. już do 2040 roku. To zniszczy gospodarkę Unii Europejskiej, w tym Polski. Jeszcze w maju kandydat na prezydenta Polski z Platformy Obywatelskiej, Rafał Trzaskowski, przekonywał, że unijnego Zielonego Ładu już nie ma.
Komisja Europejska chce ograniczyć emisję dwutlenku węgla w Unii o 90 proc. do 2040 roku.
– Robimy to, ponieważ uważamy, że ma to sens z punktu widzenia gospodarczego i bezpieczeństwa geopolitycznego. By mieć pewność, że będziemy trzymać się obranego kursu w polityce klimatycznej, by chronić obywateli przed ekstremalnymi zdarzeniami pogodowymi i globalnym ociepleniem – zapowiedział unijny komisarz ds. klimatu.
Przekonywał, że dojście do tego celu będzie elastyczne.
– Zezwolimy na dostęp do ograniczonej ilości uprawnień do emisji dwutlenku węgla wysokiej jakości spoza Unii Europejskiej – zaznaczył Wopke Hoekstra.
Europosłowie z Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, którzy w Parlamencie Europejskim są w największej frakcji – EPL – zapowiadają, że będą przeciwni proponowanym celom na 2040 rok.
– Uważamy, że Komisja jest bardzo niekonsekwentna, nie wyciąga wniosków. Proponowanie dzisiaj tego celu śródokresowego w 2040 roku 90 proc. jest błędem. My będziemy przeciwko tej inicjatywie – zapewnił europoseł z PSL, Adam Jarubas.
Tyle, że jeszcze w lutym przewodniczący PO, premier Donald Tusk, mówił tak:
– Nasze działania na rzecz ochrony klimatu, ochrony środowiska nie mogą uderzać w interesy rodzin, interesy obywateli. Nie mogą nakładać kolejnych ciężarów, które są nieakceptowalne, niezrozumiałe – przekonywał wówczas premier.
W maju kandydat PO na prezydenta Polski, Rafał Trzaskowski, przekonywał w debacie z Karolem Nawrockim, że Zielonego Ładu już w ogóle nie ma.
– Nie ma Zielonego Ładu – twierdził podczas debaty Rafał Trzaskowski.
Środowa zapowiedź Komisji Europejskiej potwierdza, że było to kłamstwo. Dr inż. Robert Golej wskazał na negatywne konsekwencje zaproponowanego celu.
– Firmy będą po prostu zmuszone do dużych inwestycji – zaznaczył dr inż. Robert Golej.
Oznacza to wysokie koszty, które finalnie przełożą się na każdego obywatela.
– Będą wprowadzane ETS-2, będzie wprowadzony podatek węglowy, czyli wszystkie podatki, które są związane z emisją dwutlenku węgla już nie tylko przez przemysł, ale przez indywidualnych odbiorców – podkreślił dr inż. Robert Golej.
Zgodnie z unijną polityką klimatyczną, wszystkie państwa członkowskie mają ograniczyć emisję CO2 do zera do 2050 roku.
TV Trwam News




