fot. M. Marek/Nasz Dziennik

Zaskakujące wyniki kontroli po Bronisławie Komorowskim

Wyniki audytu w Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego, pokazują, że była ona traktowana jak prywatny folwark. Do bilansu otwarcia jaki przeprowadzili współpracownicy prezydenta Andrzeja Dudy dotarł tygodnik „wSieci”.

W ostatnich miesiącach swojej kadencji Bronisław Komorowski nagrodził blisko 400 pracowników kancelarii, wydając na to półtora miliona złotych. Z kolei tuż po przegranej kilkunastu osobom zmieniono umowy czasowe na umowy na czas nieokreślony. Inni zostali natomiast awansowani i otrzymali podwyżki. Doprowadziło to do sytuacji, że już w sierpniu Kancelaria Prezydenta wydała wszystkie środki przeznaczone na wynagrodzenia. Wielu pracowników nie miało jasno sprecyzowanego zakresu obowiązków i kompetencji.

Były prezydent na finiszu swojej kadencji bardzo hojnie rozdawał prezenty. Ich wartość przekroczyła 730 tys. złotych. Ogromne kontrowersje budzi stan prezydenckiej Willi w Klarysewie. Zniknęły z niej meble, obrazy, a nawet wyposażenie kuchni i łazienek. Oficjalnie blisko 400 przedmiotów było w tak fatalnym stanie, że musiały zostać zutylizowane. Według ustaleń tygodnika „wSieci” wywieziono je dużymi ciężarówkami w nieznanym kierunku. Wartość przedmiotów, które przeznaczono do zniszczenia w obiektach prezydenckich szacowana jest na blisko półtora miliona złotych.

Jeśli informacje się potwierdzą, to co się stało jest bulwersujące i wymaga wyjaśnieniastwierdził poseł Andrzej Jaworski.

– To typowe splądrowanie mienia publicznego i nawet myślę, że trzeba użyć mocniejszego słowa, że doszło do zwykłego szabrownictwa czy kradzieży. Natomiast czekam na oficjalne stanowisko Kancelarii Prezydenta, co Kancelaria Prezydenta w tej sprawie zrobi, bo jest ona niejako gospodarzem tego mienia i mam nadzieję, że nie zostanie to zostawione tak samo sobie, bo to oznaczałoby, że jest przyzwolenie, aby osoby, które piastowały najwyższe funkcje w państwie, dokonywały zniszczenia i rozboju – powiedział poseł Jaworski.  

Już wcześniej media donosiły o zaginięciu dwóch wartościowych obrazów z kancelarii prezydenta. Sprawą zajęła się prokuratura. Z kancelarii przed odejściem Komorowski za darmo wypożyczył sobie także meble i sprzęty do swojego instytutu. Wynajął również na bardzo korzystnych warunkach apartament należący do kancelarii mimo, że ma w Warszawie dwa duże mieszkania.

Duże zastrzeżenia budzi także organizacja imprez okolicznościowych przez jedną z firm. Za przygotowanie obchodów 70 rocznicy zakończenia II wojny światowej na Westerplatte, które Bronisław Komorowskich bez wątpienia wykorzystał w swojej kampanii, Kancelaria Prezydenta zapłaciła ponad półtora miliona złotych. W ostatniej chwili były prezydent podpisywał także kontrowersyjne nominacje na ambasadorów.

Pełny raport z audytu przeprowadzonego w kancelarii prezydenta ma być przedstawiony w najbliższym czasie.

TV Trwam News/RIRM

drukuj