fot. PAP/Piotr Polak

Z. Kuźmiuk: Pojawiają się pomysły, żeby zlikwidować program „800 plus”, zlikwidować trzynastą i czternastą emeryturę, ale także znacząco obniżyć waloryzację świadczeń emerytalnych

Pojawiają się pomysły, żeby zlikwidować program „800 plus”, zlikwidować trzynastą i czternastą emeryturę, ale także znacząco obniżyć waloryzację świadczeń emerytalnych i w ten sposób zaoszczędzi się – jak to policzyła fundacja Balcerowicza – 155 mld złotych. W tej sytuacji można powiedzieć, że wyprostowano by finanse publiczne, tyle tylko, że kosztem wszystkich obywateli, a w szczególności tych najmniej zamożnych, gdzie te pieniądze z programów społecznych najczęściej trafiają – powiedział dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł Prawa i Sprawiedliwości, ekonomista, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Deficyt budżetu państwa za okres styczeń-wrzesień 2024 r. wyniósł 107,285 mld złotych.

Widać bardzo wyraźnie, że załamały się dochody budżetu państwa. Minister finansów przyznaje się, że będzie ich ponad 40 mld zł mniej, niż planowano. Jest to dziwna sytuacja, bo jednocześnie mamy do czynienia ze wzrostem gospodarczym dosyć wyraźnym. Poza tym ten rząd zdecydował przywrócić 5 proc. podatek VAT na żywność. Przypominam, że przez blisko dwa lata obowiązywał podatek zerowy w związku z tymi wszystkimi problemami covidowymi, a później także wojną na Ukrainie. Ten rząd od 1 kwietnia zdecydował się ten podatek przywrócić i wreszcie od 1 lipca uwolniono także w dużej części ceny energii, co w oczywisty sposób także poprawia sytuację budżetu państwa – mówił dr Zbigniew Kuźmiuk.

Jeżeli te informacje się potwierdzą, to czeka nas w tym roku, w listopadzie, nowelizacja budżetu na bieżący rok – zaznaczył poseł PiS.

Nowelizacja polegałaby na urealnieniu dochodów, czyli przyznaniu się, że tych dochodów będzie znacznie mniej, a to oznacza ograniczenia czy cięcia wydatków. Deficyt w tym roku jest ogromy na 184 mld zł, więc nie sądzę, żeby minister finansów decydował się na to, żeby go jeszcze powiększyć, tylko najprawdopodobniej ograniczy wydatki. Pytanie, gdzie te ograniczenia będą? To nie jest tak, że brakuje miliard czy dwa, co często się zdarza, bo przecież trudno precyzyjnie zaplanować dochody budżetu państwa, ale będzie brakować ok. 40 mld złotych – podkreślił ekonomista.

Projekt budżetu na przyszły rok zaplanowano z deficytem rzędu 290 mld złotych.

Też są wątpliwości czy jesteśmy w stanie takie pieniądze pożyczyć i ile za te pożyczki będziemy płacili i czy w takim razie te wszystkie zaplanowane wydatki w następnym roku są realne. Mówiąc inaczej, czy to nie jest klasyczny budżet wyborczy na wybory prezydenckie, żeby nie robić kłopotu kandydatom czy kandydatowi rządzącej koalicji, żeby nie musiał się tłumaczyć (…). Pojawiają się pomysły, żeby zlikwidować program „800 plus”, zlikwidować trzynastą i czternastą emeryturę, ale także znacząco obniżyć waloryzację świadczeń emerytalnych i w ten sposób zaoszczędzi się – jak to policzyła fundacja Balcerowicza – 155 mld złotych. W tej sytuacji można powiedzieć, że wyprostowano by finanse publiczne, tyle tylko, że kosztem wszystkich obywateli, a w szczególności tych najmniej zamożnych, gdzie te pieniądze z programów społecznych najczęściej trafiają – akcentował gość audycji „Aktualności dnia”.

Dramatyczna sytuacja dzieje się w Narodowym Funduszu Zdrowia.

Coraz częściej dowiadujemy się, że szpitale przenoszą przyjmowanie pacjentów na zabiegi planowe na następny rok, a przecież mamy jeszcze prawie kwartał do nowego roku. Niepłacone są faktury za tzw. nadwykonania. Ludzie nie mogą zakwalifikować się do tzw. programów lekowych, które do tej pory były bez żadnych ograniczeń. Wszystkie te świadczenia, tzw. limitowane, także nie są płacone, w związku z tym placówki nie przyjmują pacjentów czy przesuwają ich na następny rok – mówił poseł PiS.

Tej koalicji i temu rządowi zależało na tym, żeby Unia Europejska wprowadziła wobec Polski procedurę nadmiernego deficytu – powiedział ekonomista.

Cała rozmowa z dr. Zbigniewem Kuźmiukiem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj