Wydłużyły się kolejki do lekarzy

Rząd Donalda Tuska obiecywał pacjentom skrócenie kolejek jednak od tego czasu wydłużyły się one o sześć dni.

Jeden z dzienników powołując się nanajnowszy Barometr Fundacji Watch Health Care napisał, że na gwarantowaną przez NFZ wizytę u specjalisty, badanie lub operację trzeba czekać 82 dni. Średnio, bo w niektórych dziedzinach kolejki są znacznie dłuższe.

Dla przykładu na operację zaćmy czeka się przeciętnie dwa lata i 1,5 miesiąca. Nie lepiej jest w onkologii. Od przyszłego roku jak obiecywał minister zdrowia Bartosz Arłukowicz chorzy na raka mają być przyjmowani na badania diagnostyczne niemal od razu, tymczasem na wizytę u lekarza onkologa trzeba czekać niemal trzy tygodnie.

Poseł Tomasz Latos, przewodniczący sejmowej komisji Zdrowia podkreśla, że propozycje ministra zawarte w tzw. pakiecie kolejkowym niczego nie zmienią.  Problem tkwi zupełnie gdzie indziej.

– Dużym problemem jest zbyt mała ilość pieniędzy przeznaczonych na Służbę Zdrowia, na leczenie polskich pacjentów. Problemem jest także zbyt mała ilość personelu medycznego, brakuje lekarzy w wielu specjalnościach medycznych – tego pakiet kolejkowy w żaden sposób nie rozwiązuje. Jeżeli brakuje nam np. onkologów, jeżeli brakuje nam patomorfologów to zaklinaniem rzeczywistości i ustawowym skracaniem kolejek nie osiągniemy żadnego efektu –  zaznacza poseł Tomasz Latos.

Poseł liczy, że następca Donalda Tuska na fotelu premiera nie weźmie do swojego gabinetu ministra Bartosza Arłukowicza. Wszystko wskazuje na to, że premierem zostanie Ewa Kopacz, obecnie marszałek Sejmu a kiedyś szefowa resortu zdrowia. Obaj nie darzą się zbytnio sympatią.

RIRM

drukuj