fot. PAP/Paweł Supernak

Wyciekł projekt orzeczenia, jaki ma wydać TK?

Politycy PO wysyłają sobie projekt wyroku TK, który dopiero ma zapaść dziś o godzinie 13.00. Do takiej roboczej wersji dokumentu dotarł portal wPolityce.pl.

Jak napisał portal [zobacz], dziennikarzom udało się dotrzeć do orzeczenia Trybunału, liczącego 269 stron, datowanego na 9 marca. Według informacji portalu, w technicznym opisie dokumentu, w miejscu, gdzie znajdują się dane autora tworzącego plik, znajdujemy nazwisko jednego z sędziów Trybunału.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczy nowelizacji ustawy o TK, autorstwa PiS-u. Według przecieku większość zaskarżonych przepisów została uznana za niekonstytucyjne.

Poseł Ryszard Terlecki, szef KP PiS stwierdził, że mamy do czynienia z jakąś serią niezwykłych zdarzeń: najpierw pojawił się przeciek z raportu Komisji Weneckiej, a dziś mamy kolejny.

– Projekt wyroku (wraz z uzasadnieniem), który – jak się okazuje – krąży gdzieś między politykami PO, był dostępny dziś rano w internecie. To jest sytuacja kompromitująca i powiedziałbym, całkowicie ośmieszająca poważną instytucję państwową. My też pytamy, czy to jest rzeczywiście zbieg okoliczności, czy te przecieki nie są jakąś częścią politycznych działań, w których pionkami stają się Komisja Wenecka i Trybunał Konstytucyjny- powiedział poseł Ryszard Terlecki.

Trybunał Konstytucyjny w składzie 12-osobowym badał wczoraj ustawę PiS-u.

Tymczasem według obowiązującego obecnie prawa pełen skład orzekający powinien liczyć co najmniej 13 sędziów. W związku z tym wydane orzeczenie może nie zostać opublikowane, co zapowiedziała wczoraj premier Beata Szydło.

– Komunikat, który przedstawią ci wybrani sędziowie Trybunału Konstytucyjnego nie będzie orzeczeniem w myśl obowiązującego prawa, w związku z tym ja nie mogę łamać Konstytucji, nie mogę takiego dokumentu publikować – mówiła premier Beata Szydło.

Skargę do TK na nowelizację ustawy o Trybunale autorstwa PIS-u złożyła grupa posłów, I prezes Sądu Najwyższego, Rzecznik Praw Obywatelskich i Krajowa Rada Sądownicza.


RIRM/wPolityce.pl

drukuj