fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

Wskutek rekonstrukcji rządu 9 ministerstw może przestać istnieć

Wskutek rekonstrukcji rządu zlikwidowanych może zostać dziewięć ministerstw – wynika z zapowiedzi prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Swojego stanowiska pewny może być premier Mateusz Morawiecki. Medialne doniesienia o rozmowach ze Zjednoczoną Prawicą dementują PSL i Konfederacja.

Do rekonstrukcji rządu dojdzie we wrześniu lub na początku października – poinformował prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

„To jest plan, który obejmuje daleko idące zmniejszenie liczby ministerstw. Połączenie różnych działów, żeby ich nadzorcą był jeden minister” – wskazywał szef PiS.

Spośród dwudziestu ministerstw pozostać może jedenaście. Niezagrożone są ministerstwa klasyczne, takie jak: spraw zagranicznych, obrony, spraw wewnętrznych i sprawiedliwości.

„Chodzi o to, aby nie było tak jak jest dzisiaj, że pewne decyzje odnoszące się np. do spraw ochrony środowiska są w trzech różnych ministerstwach. (…) To nie będą jakieś wielkie oszczędności. Najważniejsze jest to, że procesy decyzyjne będą przebiegać szybciej i bardziej sprawnie” – tłumaczył Jarosław Kaczyński.

Według mediów, rekonstrukcja doprowadzi do powstania „super resortu”, który obejmie cztery ministerstwa: edukacji, nauki, kultury i sportu. Kierować miałby nim wicepremier Piotr Gliński. Takiej zmiany nie wyklucza prezes PiS. Połączenie ministerstw nie oznacza zaniedbania niektórych dziedzin – zaznaczyła szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak.

– Każdą decyzję, która zapadnie, przyjmiemy i będziemy pracować dalej, bo najważniejsze jest to, żeby dobrze zainwestować środki; żeby fundusz, który został nam przeznaczony na odbudowę, szybko mógł zapracować w gospodarce – podkreślała minister funduszy i polityki regionalnej.

Jarosław Kaczyński nie wskazał, którzy ministrowie mogą stracić swoje funkcje. Swoje typy ma opozycja.

– Minister Łukasz Szumowski i minister edukacji powinni sami zgłosić się do dymisji, dlatego że nie są przygotowani na drugą falę epidemii – powiedział Krzysztof Gawkowski, poseł Lewicy

– Minister Michał Woś jest kandydatem, podobna sytuacja pewnie dotyczy pozostałych resortów – wskazał Marek Sowa, poseł Koalicji Obywatelskiej.

Medialne doniesienia wskazują na utratę stanowiska przez ministra rolnictwa Jana Krzysztof Ardanowskiego. On sam niczego nie wyklucza.

– To jest zawsze służba i tego nie należy wiązać z osobami. Nie ma obawy, że zniknie resort rolnictwa. To jeden z najbardziej newralgicznych dla gospodarki – zwrócił uwagę Jan Krzysztof Ardanowski.

Zmiany w rządzie wiążą się z renegocjacją umowy koalicyjnej w ramach Zjednoczonej Prawicy. W związku ze zmianami koalicjanci z Solidarnej Polski i Porozumienia otrzymać mogą po jednym resorcie.

„Przy takiej liczbie ministerstw, to po prostu wynika ze zwykłej arytmetyki, i to traktowanej bardzo – można powiedzieć – szczodrze dla naszych koalicjantów” – mówił Jarosław Kaczyński.

Jak zauważył socjolog dr Jakub Koper, Zjednoczona Prawica dotrwa do kolejnych wyborów bez poważnych spięć.

– Jeśli chodzi tylko o pewne stołki, o jakieś wewnętrzne roszady, wydaje mi się, że powinno to dotrwać jeszcze przez trzy lata – stwierdził socjolog.

O potrzebie szukania nowych sojuszników mówił w lipcu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Media donoszą, że PiS rozmawia z posłami PSL-u i Konfederacji. Żadnych propozycji nie było – oznajmił poseł Konfederacji Krzysztof Bosak.

– Złą praktyką w polskiej polityce jest komentowanie przez polityków plotek, a nie faktów – powiedział Krzysztof Bosak.

Koalicja Polska jest otwarta na uczciwe rozmowy – zapowiedziała poseł ugrupowania Agnieszka Ścigaj.

– Nie można nam zarzucić braku chęci rozmowy. Natomiast rozmowy w sprawie podkupywania polityków – myślę, że PiS już wie, że w tym obozie takich nie znajdzie – dodała Agnieszka Ścigaj.

Zarówno PSL, jak i Konfederacja straciłyby na koalicji z rządem – ocenił politolog Michał Siekierka. Byłoby to niezrozumiałe dla wyborców partii.

– PSL otarłby się o śmieszność, gdyby teraz wstąpił w koalicję z Prawem i Sprawiedliwością po tym wszystkim, co mówił o rządach PiS – podkreślił Michał Siekierka.

Nawet, jeśli nie dojdzie do formalnej koalicji, to możliwa jest współpraca z poszczególnymi posłami opozycji.

TV Trwam News

drukuj