fot. arch

Wlk. Brytania: parlamentarzyści nie poparli tzw. prawa aborcyjnego

Brytyjscy parlamentarzyści nie poparli liberalizacji tzw. prawa aborcyjnego. Przeciwko zmianom w ustawie opowiedzieli się też posłowie, którzy nie popierają organizacji pro – life, ale są za ochroną życia poczętego.

Tzw. lobby aborcyjne domagało się, aby nowe przepisy zezwalały m.in. na zabijanie dzieci nienarodzonych do 28 tygodnia ciąży. Proponowano też legalizację procederu tzw. aborcji na życzenie. Przeciwko tym regulacjom opowiedziały się tysiące osób, które zwróciły się do posłów o zablokowanie kontrowersyjnych przepisów.

Ewa Kowalewska, dyrektor Human Life International Polska uważa, że odrzucenie przepisów to sukces środowisk pro – life.

– Okazuje się, że presja ma sens. Każdy polityk musi liczyć się z poparciem społecznym. Jest tylko kwestia tego, na ile ten nacisk jest duży, na ile ludzie chcą rozmawiać ze swoimi parlamentarzystami, na ile chcą przyjść, pisać maile, dzwonić. W Anglii zrobili to też na poziomie regionalnym. Zorganizowano wielką akcję obrońców życia, żeby skontaktować się ze swoimi politykami. Okazało się, że nie opłaca poddawać się w głosowaniu tej propozycji. Jest olbrzymia szansa, że ona „nie przejdzie”. A lobby aborcyjne, bardzo silne w Wielkiej Brytanii, nie chciało narażać się na porażkę – powiedziała Ewa Kowalewska.

         

Tzw. aborcja została zalegalizowana w Wielkiej Brytanii w 1967 roku. Obecne przepisy dopuszczają zabójstwo dzieci nienarodzonych do 24. tygodnia ciąży.

RIRM

 

drukuj