fot. Mateusz Marek / Nasz Dziennik

Warszawa: pikieta solidarności z Mary Wagner

Przed ambasadą Kanady w Warszawie zakończyła się pikieta solidarności z Mary Wagner. Kanadyjska działaczka pro-life została wczoraj skazana na 10 miesięcy więzienia za to, że w klinikach aborcyjnych próbowała przekonywać matki, by nie zabijały swoich poczętych dzieci.

Poprzednio kanadyjka odbyła za to karę więzienia w wymiarze 23 miesięcy.

Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro-Prawo do Życia mówi, że wyrok sądu jest skandaliczny, dlatego tak ważne jest wyrażanie solidarności z prześladowanymi obrońcami życia.

– Nie dość, że w Kanadzie dziesiątkami tysięcy zabija się nienarodzone dzieci, to jeszcze tych, którzy stają w ich obronie skazuje się na więzienie. Mi to przypomina najgorsze ustroje totalitarne, które również prześladowały i zastraszały ludzi sumienia. My, jak zwykle na naszych pikietach, pokazywaliśmy zdjęcia z aborcji, bo niektórym się wydaje, że aborcja to nic takiego, a na zdjęciach widać, że to jest po prostu bestialskie morderstwo. Poza tym naszym celem było wyrażenie solidarności z Mary. To jest ważna sprawa – żeby pokazać, że wielu ludzi docenia to, co Mary robi i jest z nią – podkreśla Mariusz Dzierżawski.

Przy okazji pikiety, zbierane były podpisy pod obywatelskim projektem ustawy, który całkowicie zakazuje tzw. aborcji w Polsce. Podobny protest w obronie Mary Wagner odbył się wczoraj przed ambasadą Kanady w Berlinie.

 

RIRM

drukuj