Mary Wagner na marszu dla życia i rodziny w Dębicy

Ulicami Dębicy już po raz szósty przeszedł „Marsz dla życia i rodziny”. Wpisał się on w obchodzony w niedzielę Dzień Papieski.

Marsz poprzedziła Msza św., w kościele pw. Miłosierdzia Bożego, której przewodniczył ks. bp Andrzej Jeż. Pasterz diecezji tarnowskiej mówił, że każde życie jest warte tego, by o nie walczyć. Ksiądz biskup zwrócił uwagę, że jesteśmy narodem walczącym, ale zazwyczaj walczyliśmy przeciwko zewnętrznym obcym potęgom. Nadchodzi jednak czas kiedy mamy do czynienia z wrogiem wewnętrznym, kiedy sami zaczynamy niszczyć to, co najbardziej cenne i wartościowe.

– Trzeba wejść na barykady modlitwy. Trzeba wejść na barykady szacunku i miłości do dziecka, do matki, do macierzyństwa. Trzeba wejść na barykadę odbudowy sakramentu małżeństwa, aktów prawnych, które zabezpieczą wartość i godność życia ludzkiego, rodziny i małżeństwa – mówił ks. bp Andrzej Jeż.

Gościem marszu była Mary Wagner, kanadyjska obrończyni życia.

– Na pewnym etapie Pan Bóg ukazał mi prawdę o aborcji. Pokazał mi, że każde cierpiące, opuszczone, zagrożone dziecko to cierpiący, opuszczony, zagrożony Chrystus. Stąd taki pierwotny impuls na rzecz konkretnego zaangażowania w obronę dzieci nienarodzonych – powiedziała Mary Wagner.

38-letnia kanadyjska działaczka pro-life Mary Wagner spędziła w więzieniu blisko dwa lata. Była oskarżona o naruszanie “stref ochronnych” wokół klinik aborcyjnych w Toronto, gdzie dokonuje się tzw. aborcji, czyli zabijania dzieci na żądanie. Modliła się tam i próbowała przekonywać kobiety, do zaniechania tzw. aborcji. Przypłaciła to więzieniem.

RIRM

 

drukuj