fot. facebook.com

W TSUE trwa dodatkowa rozprawa ws. pytań prejudycjalnych polskiego SN

W Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu trwa dodatkowa rozprawa ws. pytań prejudycjalnych polskiego Sądu Najwyższego dotyczących Krajowej Rady Sądownictwa.

Unijny Trybunał zajmował sią tą sprawą już w połowie marca. Jest ona efektem pytań SN dotyczących m.in. zdolności KRS do wykonywania konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów.

Przedstawiciele polskich władz podkreślają, że postepowanie przed Trybunałem nie będzie miało żadnych faktycznych skutków. Szef MSZ Jacek Czaputowicz podkreśla, że kwestie zostały już rozwiązane.

To pytanie do Komisji czy urzędników, czy warto rozpatrywać sprawę, która i tak nie będzie miała żadnego wpływu na rzeczywistość w Polsce, bo sędziowie zostali przywróceni i orzekają. Myślę, że chodzi tu o inne kwestie, które nie dotyczą Polski, a mianowicie stworzenia pewnego precedensu i wykorzystania tej sprawy, ażeby pewne kwestie regulować także i do innych państw. Tak to mogę interpretować. Jest to normalne działanie. Nie ma nic złego w tym, że poprzez takie orzeczenia precedensowe buduje się pozycję Trybunału i pewne precedensy, które poszerzają oddziaływanie – mówi Jacek Czaputowicz.

23 maja opinię w tej sprawie ma wydać rzecznik generalny unijnego Trybunału. Będzie ona wstępem do końcowego orzeczenia. Jest ono spodziewane pod koniec czerwca lub w lipcu.

 

RIRM

drukuj