fot. PAP

W sobotę możliwe strajki rolników

Jeżeli do piątku premier nie spotka się z rolnikami, w sobotę odbędzie się za krojona na szeroką skalę manifestacja – alarmują rolnicy, którzy przybyli dziś do Warszawy, aby spotkać się z premier Ewą Kopacz. Do spotkania jednak nie doszło.

Rolnicy zostawili jedynie petycję w kancelarii premiera. I nie kryją swojego oburzenia. Przypominają, że sama Kopacz mówiła, iż jest człowiekiem dialogu, tymczasem w przypadku rozmów z rolnikami tego dialogu nie ma.

Mimo wielokrotnych apeli do premier, nasze postulaty dalej pozostają bez odpowiedzi – podkreśla senator Jerzy Chróścikowski, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych.

Skoro do tej pory, pomimo trzykrotnego zaproszenia do rozmów, nie odpowiedziała „Solidarności” rolniczej, to i nie dziwię się, że dalej tak postępuje. Widać taka jest tendencja tego rządu i – i nie tylko tego, ale też rządu Donalda Tuska, który przez siedem lat nie znalazł czasu na spotkanie  ani razu. Widać więc wyraźnie – rolnicy są  dla nich nieważni. Oni liczą się tylko z siłą. Jeżeli siła ich zmusi, to tylko wtedy pod siłą rozmawiają – przykład górników. Natomiast boleję nad tym, że ten rząd tak postępuje. My zapowiedzieliśmy protest na trzeciego i trzeciego na protest wychodzimy. To będzie realizowane we wszystkich regionach kraju. To jest etap ostrzeżenia, natomiast jest zapowiedź z naszej strony – upoważnienie Rady Krajowej, żeby zorganizować ogólnopolski protest, jeżeli rząd dalej nie potraktuje poważnie rolników – zaznacza Jerzy Chróścikowski.

Rolnicy nie czekają już na zapewnienia rządu o pomocy, ale domagają się konkretnych działań. Alarmują, że  banki zaczynają licytować gospodarstwa, bo zadłużeni rolnicy nie mają gdzie sprzedać swoich produktów – są niewypłacalni.

RIRM

drukuj