fot. PAP/Piotr Nowak

W Pomiechówku pochowano 46 Polaków – niemieckich ofiar II Wojny Światowej

To jest pierwszy pogrzeb ofiar tej haniebnej niemieckiej zbrodni – powiedział szef MON Mariusz Błaszczak, który w czwartek wziął udział w uroczystościach pogrzebowych 46 ofiar zamordowanych w Forcie III w Pomiechówku – miejscu kaźni Polaków i Żydów z północnego Mazowsza.

Dziś jesteśmy zobowiązani do pamięci oraz do oddania czci i szacunku tym, którzy zostali zamordowani – mówił szef MON podczas uroczystości pogrzebowej z udziałem asysty honorowej wojska, przedstawicieli IPN, rodzin pomordowanych, a także licznie przybyłych mieszkańców Pomiechówka i okolic. W Mogiłach na polanie Fortu III pochowano ekshumowane szczątki 43 dorosłych osób i trójki dzieci zamordowanych w tym miejscu przez Niemców w latach 1941-44.

Bardzo dziękuję tym wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że właśnie w tym miejscu, w Pomiechówku, odbywa się pogrzeb. Bo to jest pogrzeb, to jest pierwszy pogrzeb ofiar tej haniebnej niemieckiej zbrodni” – powiedział Mariusz Błaszczak.

Szef MON dodał też, że obecny pogrzeb jest „tylko jednym z etapów przywracania pamięci i godności tym wszystkim, którzy zostali tu bestialsko pomordowani”. Podkreślił też, że wśród ofiar byli nie tylko żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego, ale również dzieci.

Minister zwrócił przy tym uwagę na znaczenie słów prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera, który w Warszawie podczas obchodów w 80-lecie wybuchu II wojny światowej podkreślił odpowiedzialność Niemców za zbrodnie popełnione na polskich obywatelach i prosił o wybaczenie.

Nawiązał do słów prezydenta Andrzeja Dudy, który zwrócił uwagę, że Polacy w latach wojny doświadczyli wielu zbrodni i okrucieństw także pod okupacją sowiecką. Szef MON przypomniał także wystąpienie wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a, który na pl. Piłsudskiego mówił m.in. o polskiej drodze do wolności.

Mariusz Błaszczak odczytał również list premiera Mateusza Morawieckiego do uczestników uroczystości. Premier w liście podkreślił, że uroczystość w Pomiechówku jest „pożegnaniem Rzeczpospolitej swoich obywateli”, którzy przez lata okresu komunizmu, byli nieznani.

Ceremonia jest wypełnieniem naszego obowiązku wobec ofiar czasu wojny” – podkreślił premier oceniając, że pogrzeb pomordowanych w czasie wojny jest „kwestią historycznej sprawiedliwości”.

Prezes IPN Jarosław Szarek poinformował, że w Pomiechówku, wraz z wcześniej pochowanymi, jest już około stu grobów osób zamordowanych w czasie wojny.

Ale stoimy na miejscu gdzie pomordowano 15 tys. naszych przodków. Gdybyśmy chcieli ich wszystkich pogrzebać w ten sam sposób, żeby nad każdą mogiłą stał grób i krzyż (…) nie zamiesiłyby się na tej polanie. To jest skala tej zbrodni, tego zła jakie tutaj się dokonało” – mówił dr Jarosław Szarek.

Szef IPN zwrócił uwagę, że ofiary niemieckiego obozu w Pomiechówku, zostały zamordowane tylko dlatego, że były Polakami. Mówiąc o liczbie zabitych Szarek podkreślił, że pokazuje ona skalę pracy jaką czeka IPN.

Zmagania o pamięć nie skończą się nigdy, będą następne ekshumacje, w tym miejscu stanie cmentarz, po tylu latach” – mówił szef Instytutu.

Stwierdził też, że pogrzeb jest dla zamordowanych „zakończeniem wojny”, choć ta skończyła się 76 lat temu. Wyraził nadzieję, że przynajmniej części anonimowych ofiar uda się „przywrócić imię i nazwisko”.

Dr Jarosław Szarek zapewnił, że wrażliwość instytucji, na czele której stoi zaczyna się nie od 15 tys. ofiar, ale „od każdej pojedynczej osoby”.

Zrobimy wszystko, aby żadne z takich miejsc nie zostało zapomniane. Zbyt długo trwał czas niepamięci (…) Ta uroczystość dowodzi, że ten czas dobiegł końca” – podkreślił szef IPN.

Fort III w Pomiechówku jest miejscem kaźni tysięcy Polaków i Żydów z terenu północnego Mazowsza. W czasie II wojny światowej w Forcie III w Pomiechówku funkcjonował m.in. niemiecki obóz przesiedleńczy, getto i więzienie karno-śledcze. Z północnego Mazowsza masowo zwożono tutaj ludzi, często byli to przedstawiciele elit miasteczek i wsi. Według ankiet sporządzonych w 1945 roku liczba więźniów określana była na ok. 50 tys., a zamordowanych na ok. 15 tys. Podobna liczba pojawia się w dokumentach Polskiego Czerwonego Krzyża.

PAP/RIRM

drukuj