fot. PAP/Leszek Szymański

W kilku miastach odbyły się protesty przeciwko wyrokowi TK ws. aborcji

W kilku miastach odbyły się w piątek wieczorem protesty przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. W Warszawie manifestanci przemaszerowali m.in. w pobliżu domu prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego oraz rządowej willi przy ulicy Parkowej.

W zgromadzeniu uczestniczyli m.in. politycy Lewicy i Koalicji Obywatelskiej, w tym prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. Demonstrantom towarzyszyły wulgarne okrzyki i agresja wobec policji. Protesty w tej sprawie odbyły się także w Łodzi, Krakowie, Wrocławiu czy Toruniu.

W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający na zabicie dziecka poczętego w przypadku podejrzenia ciężkiej choroby jest niezgodny z ustawą zasadniczą.

Tomasz Rzymkowski, poseł PiS, jeden z wnioskodawców do Trybunału, wskazał, że dzięki wyrokowi Polska stała się państwem, które opiera się na cywilizacji życia. Zaznaczył, że mamy do czynienia z powrotem do prawodawstwa sprzed II wojny światowej.

– Wróciliśmy do sytuacji z najlepszego polskiego Kodeksu karnego Juliusza Makarewicza z 1932 roku. Odcięliśmy się od dwóch wielkich totalitaryzmów XX wieku – nazizmu i komunizmu, które zapewniły możliwość zabijania dzieci nienarodzonych. Z tego powodu bardzo się cieszymy, że stało się to w symboliczny sposób – 22 października, w święto patronalne św. Jana Pawła II, w dniu wspomnienia naszego wielkiego rodaka, który jasno zdefiniował, że musimy jako państwo, jako naród być częścią cywilizacji życia – mówił Tomasz Rzymkowski.

Poseł podzielił się też historią związaną z własną rodziną. Tomasz Rzymkowski wskazał, że u jednego z jego dzieci przed porodem lekarze stwierdzili poważne wady rozwojowe i nakłaniali do aborcji. Ostatecznie dziecko przyszło na świat zdrowe.

RIRM

drukuj