W. Gadowski o tzw. Piątce dla zwierząt: Każde prawo rodzi obowiązek. Każde prawo rodzi świadomość ograniczeń. Jakie obowiązki nałożymy zatem na zwierzęta?

Jeżeli, panie Jarosławie (Kaczyński – przyp.red.), zwierzęta mają prawa w analogicznej zasadzie, jak ludzie mają prawa, to co z obowiązkami? Każde prawo rodzi obowiązek. Każde prawo rodzi świadomość ograniczeń. Jakie obowiązki nałożymy zatem na zwierzęta? Jak będziemy rozliczać prawa i obowiązki zwierząt? Nie widzi pan absurdu lewackiej spirali, która zmierza do wywrócenia świata? – akcentował redaktor Witold Gadowski w swoim „Komentarzu Tygodnia” opublikowanym w serwisie YouTube.

Witold Gadowski w swoim „Komentarzu Tygodnia” opublikowanym w serwisie YouTube skomentował okoliczności kryzysu w obozie władzy – głównie między Prawem i Sprawiedliwością a Solidarną Polską.

– Nie po raz pierwszy Jarosław Kaczyński postanowił ukarać swojego niedoszłego delfina, czyli Zbigniewa Ziobrę. Nie od dziś wiadomo, że wewnątrz władzy toczy się ostry konflikt pomiędzy Mateuszem Morawieckim a Zbigniewem Ziobrą. Panowie za sobą nie przepadają, nie lubią się, nie mają ochoty współpracować. Wokół obu panów utworzyły się środowiska i doszło do pewnej eskalacji konfliktu. Pretekstem do wybuchu konfliktu w otwartej skali była tzw. Piątka dla zwierząt – nieszczęsna, z zupełnie zwichrowanym, filozoficznym gruntem – powiedział dziennikarz.

Odnosząc się do tematu związanego z nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt, redaktor w swojej wypowiedzi zwrócił się do prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.

– Jeżeli, panie Jarosławie, zwierzęta mają prawa w analogicznej zasadzie, jak ludzie mają prawa, to co z obowiązkami? Każde prawo rodzi obowiązek. Każde prawo rodzi świadomość ograniczeń. Jakie obowiązki nałożymy zatem na zwierzęta? Jak będziemy rozliczać prawa i obowiązki zwierząt? Nie widzi pan absurdu lewackiej spirali, która zmierza do wywrócenia świata? – pytał publicysta.

Zdaniem Witolda Gadowskiego, na postrzeganie Prawa i Sprawiedliwości jako partii politycznej działającej od wielu lat w Polsce wpływa psychologiczny mechanizm projekcji.

– My przez długie lata widzieliśmy PiS takim, jakim chcieliśmy. Widzieliśmy w PiS-ie nasze wymarzone stronnictwo polskie, które zapewni nam realizację wszystkich ukrytych marzeń co do państwa, społeczeństwa, powszechności, a nie widzieliśmy tego, co jest naprawdę. W momencie, gdy się budzimy, przeżywamy upiorny lęk, jakby grunt osuwał się nam spod nóg. I co teraz? (…) Zawsze jest wyjście z sytuacji, zawsze jest coś lepszego. Wymaga to od nas wysiłku, burzenia stereotypów, pozbywania się złudzeń – szczególnie to ostatnie jest bardzo bolesne. Czas przestać stosować mechanizm projekcji wobec PiS-u – zauważył autor „Komentarza Tygodnia”.

– Przestańmy przypisywać PiS-owi to, czym PiS nie jest. Przestańmy przypisywać panu Kaczyńskiemu cech, których nie posiada. Wtedy zobaczymy sprawy we właściwych proporcjach i być może nadal będzie się nam to podobało. Nie mitologizujmy rzeczywistości, bo przebudzenia z mitologii bywają okropne – dodał.

Dziennikarz podsumował konflikt w Zjednoczonej Prawicy i dodał, że „z wielkiej chmury – jak zwykle – będzie mały deszcz”.

– Myślę, że Zjednoczona Prawica przetrwa. (…) Pierwsze starcie na pewno wygrał premier Mateusz Morawiecki, który będzie rozszerzał swoje strefy wpływów. Bardzo umniejszony został Zbigniew Ziobro. Co z Jarosławem Gowinem – nie wiemy; co z negocjacjami z PSL-em – też nie wiemy. (…)  Gdyby PiS oficjalnie zbliżył się do PSL-u, ja porzucę już wszelkie nadzieje związane z tą partią, chociaż i tak już wielkich nadziei nie mam – stwierdził redaktor.

Środowe rozmowy liderów PiS i Solidarnej Polski zakończyły się porozumieniem. [czytaj więcej] 

 

radiomaryja.pl

 

drukuj