Red. W. Gadowski: W dyplomacji ciągle pracują dzieci generałów, ubeków i bolszewii. Nikt z tym nic nie zrobił, także przez ostatnie 5 lat

Ja zawsze jako człowiek naiwny i dobrej woli daję kredyt zaufania każdej nowej osobie w życiu publicznym, więc panu profesorowi Rau również. Tylko chciałbym, panie Profesorze, żeby Pan zauważył, że w dyplomacji ciągle pracują dzieci generałów, ubeków i bolszewii. Nikt z tym nic nie zrobił, także przez 5 lat rządów PiS. Od pana Czaputowicza nie spodziewałem się niczego dobrego – powiedział red. Witold Gadowski w „Komentarzu Tygodnia” zamieszczonym na serwisie You Tube.

Witold Gadowski odniósł się do sytuacji, w której Łemkowie i Ukraińcy uzyskują na granicy z prawem ziemie od Lasów Państwowych.

– Decyzje o unieważnieniu dekretu o wywłaszczeniu Łemków czy Ukraińców z terenów i nadaniu im zamiennego mienia na Ziemiach Zachodnich, takie decyzje podejmowano na podstawie dekretu. Teraz, w naszych czasach, za czasów pana wojewody Ćwika decyzje z upoważnienia wojewody małopolskiego najczęściej podpisywała w delegaturze urzędu wojewódzkiego w Nowym Sączu urzędująca tam kierownik wydziału w wydziale Skarbu Państwa i nieruchomości, mgr Justyna Izbińska, a także na tych decyzjach o wystąpienie o unieważnienie podpisywała się starszy inspektor Monika Grecka z delegatury Urzędu Wojewódzkiego w Nowym Sączu. Kiedy Lasy Państwowe wystąpiły nieco zdruzgotane sytuacją, w której muszą tylko oddawać mienie (…), wystąpiły z zastrzeżeniem na ten temat – mówił dziennikarz.

Oto jaką otrzymały odpowiedź – kontynuował.

– Otóż odmowę udostępnienia informacji, aby Lasy Państwowe stały się stroną i mogły uczestniczyć w postępowaniach własnościowych dotyczących ich terenów podpisała dyrektor wydziału organizacji i kontroli w urzędzie wojewódzkim w Małopolsce pani Aneta Gil. I co napisała: „Celem wnioskodawcy jest uzyskanie informacji w jego prywatnej sprawie służącej jego partykularnym, subiektywnym interesom, nie mającym nic wspólnego ze sprawą publiczną”. Drodzy Państwo, Lasy Państwowe, występując w obronie mienia państwowego, otrzymują odpowiedź od pani Anety Gil, że ich wniosek jest stanowiskiem w prywatnej sprawie służącej ich interesom itd. Co się dzieje w tym urzędzie wojewódzkim w Małopolsce, że mienie wartości setek milionów złotych jest tak pochopnie wydawane? – zastanawiał się autor „Komentarza tygodnia”.

Witold Gadowski wypowiedział się również o nowelizacji przepisów dotyczących krajowego zasobu nieruchomości.

– Posłowie zapewne nie zdając sobie sprawy z tego, co robią, przegłosują – to jest bodaj na druku 534, jeśli się nie mylę – taką poprawkę, która sprawia, że obszary leśne na terenach miast mają przejść z jurysdykcji Lasów Państwowych pod jurysdykcję samorządów. Niby mała zmiana, ale wiecie Państwo, co się będzie działo. Lasy znikną, deweloperzy wejdą. Laski, zagajniki – to wszystko zniknie i wejdą deweloperzy. Widzę to w Krakowie, Warszawie, Toruniu, w różnych miejscach widzę ekspansję i bezkarność deweloperów. Łamią wszelkie reguły i przepisy prawa budowlanego, wszelkie warunki zagospodarowania i … nic – powiedział publicysta.

Redaktor zwrócił uwagę na rosnącą ilość pytań w sprawie COVID-19.

– Zaczyna się buntować myśląca część przedstawicieli świata medycznego. Coraz więcej pytań bez odpowiedzi. Podam kilka informacji, a potem przeczytam szereg pytań, które bardzo mądry lekarz z tytułem doktora zadaje Ministerstwu Zdrowia, bez odpowiedzi. Klęska szczepionki przygotowywanej przez firmę AstraZeneca. Firma AstraZeneca razem z uniwersytetem w Oxfordzie były chwalone i promowane przez WHO jako lider w przygotowywaniu szczepionki przeciwko COVID-19. Otóż pierwsi ochotnicy, którzy zostali zaszczepieni przeciwko COVID-19 właśnie zaczęli mieć bardzo niepożądane reakcje. Jeden z uczestników doznał zapaści, inni mają bardzo niepokojące odczyny, które określa się językiem neutralnym jako poważne zaburzenia niepożądane. Ładnie to brzmi (…). Pan doktor Paweł Basiukiewicz skierował do Ministerstwa Zdrowia zestaw pytań, które dotyczą zakażenia i choroby wywołanej przez SARS-CoV-2. Pierwsze pytanie: czy posiadają Państwo informacje, jaka jest średnia wieku osób zmarłych na COVID-19 bez rozpoznanych chorób współistniejących, jeśli tak, to proszę o podanie tej informacji. Dwa: czy były wykonywane badania z seroprewalencji swoistych dla SARS-CoV-2, przeciwciał – poinformował Witold Gadowski.

Dziennikarz zaakcentował potrzebę oczyszczenia polskiej dyplomacji z potomków działaczy komunistycznych.

– Zmienił się minister spraw zagranicznych, jest pan Rau nierozpoznany jeszcze przeze mnie. Ja zawsze jako człowiek naiwny i dobrej woli daję kredyt zaufania każdej nowej osobie w życiu publicznym, więc panu profesorowi Rau również. Tylko chciałbym, panie Profesorze, żeby Pan zauważył, że w dyplomacji ciągle pracują dzieci generałów, ubeków i bolszewii. Nikt z tym nic nie zrobił, także przez 5 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości. Od pana Czaputowicza nie spodziewałem się niczego dobrego (…), ale może pan minister Rau będzie w stanie coś zrobić – mówił redaktor.

Autor „Komentarza tygodnia” zwrócił uwagę na ciekawe biografie najbliższego otoczenia Swiatłany Cichanouskiej.

– Spójrzmy, kto był w tej delegacji, w której pani Cichanouska spotkała się z panem Morawieckim. Otóż w tej delegacji był niejaki Latuszko, były szef propagandy batki Łukaszenki, czyli – mówiąc krótko – „Urban” Łukaszenki, który teraz jest jednym z liderów opozycji. Była też pani Kowalkowa, absolwentka akademii MSW Białorusi pod kuratelą białoruskiego KGB. Jaka to jest rewolucja, czy może taka jak w Rumunii, kiedy Securitate przeprowadziło likwidację Nicolae Ceaușescu i jego szacownej małżonki. Może taka likwidacja czeka teraz batkę Łukaszenkę i jego kamarylę, a cała rewolucja będzie tak wyglądała jak polska rewolucja w 1989 roku – podsumował Witold Gadowski.

radiomaryja.pl

drukuj