Upolitycznione sądy, ręczne wybieranie składów sędziowskich, sparaliżowany Trybunał Konstytucyjny – dokąd zmierza Polska?
Obóz władzy przekonuje o apolitycznym wymiarze sprawiedliwości. Opozycja natomiast alarmuje o ręcznym sterowaniu składami sędziowskimi i wyrokach pod dyktando rządu.
W poniedziałek sąd rozstrzygnie o możliwym areszcie tymczasowym dla byłego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry. Sprawa dotyczy rzekomych nieprawidłowości przy wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Jeśli sąd wyrazi zgodę na areszt, prokuratura będzie mogła wystawić za nim list gończy. Według Michała Wójcika, posła PiS, Zbigniew Ziobro nie może liczyć na uczciwy proces.
– Ta władza już wydała orzeczenie. Przecież pani sędzia zamawiała już konwój w Komendzie Stołecznej Policji – wskazał pos. Michał Wójcik.
Według opozycji w polskim wymiarze sprawiedliwości panuje anarchia. Ma to przejawiać się m.in. w bezprawnym odwoływaniu prezesów sądów przed upływem kadencji czy zmiany systemu przydziału spraw z losowego na ręczne wyznaczanie sędziów. Senator Grzegorz Schetyna z KO próbował odbijać te zarzuty.
– Sądy muszą rządzić się swoimi prawami, są niezawisłe, sędziowie są niezależni – przekonywał senator Grzegorz Schetyna.
Tymczasem Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił ENA wobec posła PiS, Marcina Romanowskiego. W uzasadnieniu wskazał m.in. na łamanie przez rząd praw człowieka i efekt ,,kryptodyktatury”. Z postanowieniem sądu nie zgodził się Waldemar Żurek. Minister sprawiedliwości jasno zasugerował zmianę sędziego.
– Jeśli się okaże, że ten jednoosobowy sąd, który jako jedyny orzeka w sądzie warszawskim, będziemy składać wniosek o wyłączenie tego sędziego, jeśli ponownie do niego trafi ten wniosek – mówił minister Waldemar Żurek.
Polityczne spory pogłębiają chaos w wymiarze sprawiedliwości. Politycy PiS i KO pytani o możliwość poszukania kompromisu lub próby resetu konstytucyjnego zgodnie stwierdzili, iż takiej możliwości póki co nie ma.
– Nie ma możliwości za bardzo, żeby zrobić w tej chwili resetu jakiegokolwiek – powiedział Michał Wójcik, poseł PiS.
– Dużo nas różni, żebyśmy mogli rozmawiać o tym, co wspólnego można zrobić w konstytucji. Na to dzisiaj nie ma szans – dodał Grzegorz Schetyna, senator KO.
Kolejnym frontem politycznej walki może niedługo stać się Trybunał Konstytucyjny, w którym jest już sześć wakatów. Za rok będzie ich osiem. Prezes sądu konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski, zaznaczył, że Trybunał potrzebuje nowych sędziów, by móc w pełni funkcjonować, ale ma jeden warunek.
– Jeżeli to będą osoby o wysokich walorach etyczno-moralnych i posiadający wybitną wiedzę z zakresu prawa, to chętnie dopuszczę ich do orzekania i będziemy razem tworzyć kolejne orzeczenia – zauważył Bogdan Święczkowski.
Obsadzenie 8 z 15 miejsc w Trybunale przez obóz władzy powoduje, że stworzy się tam nowa większość. Jak przekonywał Przemysław Wipler z Konfederacji, przy obecnym sporze politycznym władza może nie wskazać autorytetów prawnych.
– Jestem przekonany, że próba powoływania kolejnych polityków, osób bardzo radykalnych w swoich sądach, do TK skończy się kolejną konfrontacją – zwrócił uwagę poseł Przemysław Wipler.
Konfrontacją – zwłaszcza z obecnym prezydentem Karolem Nawrockim, bez którego nie może dojść do legalnego powołania nowych sędziów. Na to liberalno-lewicowa koalicja zdaje się mieć plan, którego jeszcze nie ujawnia.
– Nie ma takiej możliwości, żeby Karol Nawrocki nie zgodził się na kandydatów, którzy są zaproponowani przez Sejm i przegłosowani. Natomiast jeżeli będzie takie podejmował działania, to jest alternatywny plan co do tego – mówił Tomasz Trela, poseł Lewicy.
Rząd może chcieć rozwiązywać spory z prezydentem na poziomie Trybunału Konstytucyjnego i stwierdzać, że prezydent nie ma prawa takiej czy innej decyzji podjąć. Rzecznik prezydenta nie wykluczył nowej odsłony konfliktu na linii rząd – prezydent.
– Różnych rzeczy można się spodziewać po rządzących, po rządzie Donalda Tuska, który całą swoją aktywność wkłada w tej chwili w walkę z panem prezydentem – podsumował dr Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta RP.
Obóz władzy, opierając się na orzeczeniu TSUE, może w niedługim czasie anulować wszystkie orzeczenia TK od 2016 roku, w tym orzeczenia, które bronią życia nienarodzonych czy prymatu polskiego prawa nad unijnym.
TV Trwam News



