fot. PAP/EPA

Jak zakończy się wojna na Ukrainie?

Rozmowy w sprawie pokoju na Ukrainie pokazują, że osiągnięcie porozumienia nie będzie takie łatwe. Rosja stawia twarde warunki.

Od połowy grudnia przyspieszyły rozmowy dotyczące zakończenia wojny na Ukrainie. Na początku tygodnia doszło do spotkania w Berlinie. Udział w rozmowach wzięli przedstawiciele Ukrainy, Stanów Zjednoczonych i państw europejskich.

 – Gwarancje prawne i materialne, które Stany Zjednoczone przedstawiły tutaj, w Berlinie, są naprawdę niezwykłe. To bardzo ważny krok naprzód, na który bardzo się cieszę – mówił kanclerz Niemiec, Friedrich Merz.

Unia Europejska stoi na stanowisku, że jakiekolwiek rozmowy o ustępstwach terytorialnych mogą odbywać się wyłącznie po uzyskaniu gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa. Europa zapowiedziała dalszą presję sankcyjną na Rosję i zwiększa finansowe wsparcie dla Ukrainy.

– Gwarancje bezpieczeństwa muszą być oparte na solidnych zasadach. Decyzje dotyczące terytoriów należą wyłącznie do Ukrainy. Krótko mówiąc: nic o Ukrainie bez Ukrainy – powiedziała Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej.

Europejscy i ukraińscy negocjatorzy mieli wprowadzić zmiany do amerykańskiej propozycji pokojowej. Dla Moskwy zmiany proponowane przez kraje Europy i stronę ukraińską oddalają od pokoju.

– To nie my walczymy z wami. To wy walczycie z nami za pośrednictwem ukraińskich nacjonalistów – stwierdził Władimir Putin.

Nie jest jednak jasne, jak wygląda aktualna wersja porozumienia i co zmieniło się w porównaniu z pierwotną. Kijów przyznał, że rozmowy są trudne, a kwestia terytoriów pozostaje najbardziej bolesnym punktem negocjacji. Jednocześnie próbuje domagać się, by Stany Zjednoczone wywierały silniejszą presję na Rosję.

– Kwestia terytoriów jest bolesna, ponieważ Rosja chce tego, czego chce. Musimy walczyć o format, w którym stoimy ramię w ramię ze wszystkimi naszymi sojusznikami – zaakcentował Wołodymyr Zełenski.

 Stany Zjednoczone przypomniały – ustami sekretarza stanu, Marco Rubio – że pełnią rolę mediatora i nie narzucają stronom rozwiązań.

– Ostatecznie decyzja będzie należała do Ukrainy i Rosji, a nie do Stanów Zjednoczonych. Nie chodzi o narzucanie porozumienia, ale o ustalenie, czego obie strony oczekują i co są gotowe dać – oznajmił Marco Rubio.

Amerykańska administracja stara się wymusić na obu stronach porozumienie w sprawie zakończenia konfliktu. W Miami od piątku trwa spotkanie przedstawicieli Stanów Zjednoczonych oraz Rosji.

– Rozmowy są konstruktywne – wskazał po pierwszym dniu rozmów przedstawiciel Rosji, Kirił Dmitriew.

Donald Trump stwierdził, że są postępy, ale potrzeba ustępstw.

 – Są blisko czegoś, ale mam nadzieję, że Ukraina działa szybko. Za każdym razem, gdy zwlekają zbyt długo, Rosja zmienia zdanie – zauważył prezydent USA.

Moskwa zadeklarowała gotowość do rozmów pokojowych, ale jednocześnie nie chce zrezygnować ze swoich warunków – uznania aneksji ukraińskich terytoriów i rezygnacji Kijowa z członkostwa w NATO.

– Jesteśmy gotowi współpracować z Wami – z Wielką Brytanią, z całą Europą, ze Stanami Zjednoczonymi – ale na równych warunkach i z wzajemnym szacunkiem. Nawiasem mówiąc, jeśli w końcu do tego dojdzie, wszyscy na tym skorzystają – powiedział Władimir Putin.

 W rozmowy z Władimirem Putinem chce włączyć się Francja. Kreml zareagował na to pozytywnie. Zdaniem ekspertów realne szanse na szybki kompromis są – mimo intensywnej dyplomacji – ograniczone.

– Rosja nie ma dzisiaj powodów do tego, aby godzić się na warunki, które byłyby do przyjęcia dla Ukrainy i państw Unii Europejskiej – podsumował prof. Tomasz Kubin z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

 Bez zmiany postawy Rosji rozmowy pokojowe pozostają na etapie dyplomatycznych deklaracji.

TV Trwam News

drukuj