[TYLKO U NAS] Wielki Głód na Ukrainie. Prof. W. Osadczy: Aby upokorzyć i wyciszyć oddolne odruchy sprzeciwu, zaczęto realizować plan zagłodzenia chłopów

Na Ukrainie w czwartą sobotę listopada obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu i Represji Politycznych.  Historyk prof. Włodzimierz Osadczy wyjaśnił w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja, jakie były jego przyczyny i powiedział, jak ZSRS tuszował popełnienie tak potwornej zbrodni przeciwko ludzkości.

Historyk wskazał, że Wielki Głód (znany też pod ukraińską nazwą Hołodomor) był ludobójstwem.

– Według zgodnej oceny różnych badaczy tego zjawiska, mamy do czynienia z jednym z ludobójstw XX wieku. Było to ludobójstwo, które zostało popełnione przez reżim stalinowski i było wymierzone w stan chłopski – mówił.

Historyk zaznaczył, że Wielki Głód był elementem wielkiego planu Józefa Stalina, mającego na celu budowę nowego społeczeństwa.

– Ten plan przewidywał stworzenie państwa komunistycznego, którego główną klasą będą robotnicy. Więc sprawa industrializacji kraju i rozwoju przemysłu była priorytetem. Klasa robotnicza była postrzegana jako przodująca i jedyna rewolucyjna, jakiej można ufać, natomiast chłopi zawsze byli postrzegani jako społeczność „półburżuazyjna”, co do której nie może mieć zaufania i którą najlepiej przekształcić w inną grupę społeczną, czyli robotników – wyjaśnił prof. Włodzimierz Osadczy.

Aby tego dokonać, należało odebrać chłopom ziemię, do której zawsze byli przywiązani i które to przywiązanie było cechą definiująca ich stan. Robiono to poprzez kolektywizację i tworzenie kołchozów.

– Ten plan kolektywizacji wywołał sprzeciw oraz powszechne szemranie, więc aby upokorzyć i wyciszyć oddolne odruchy sprzeciwu, zaczęto realizować plan zagłodzenia chłopów – zwrócił uwagę historyk.

Chłopom zaczęto zabierać zapasy żywności. Oczywiście władze komunistyczne znalazły na to wytłumaczenie.

– Pod szyldem potrzeb industrializacji kraju były zabierane wszystkie zapasy, więc do wiosny przetrwało rzadko które gospodarstwo chłopskie. Potem nastąpiły trudne czasy, kiedy dosłownie nie było żadnego pożywienia. Doprowadzono do wielkiego dramatu, który przede wszystkim dotknął przestrzeni Ukrainy, ale też innych ziem, gdzie silna była klasa chłopska, czyli przylegających do Ukrainy terenów Rosji i dalej aż do stepów kazachstańskich, gdzie chłopstwo też było mocno usytuowane – mówił prof. Włodzimierz Osadczy.

Zwrócił uwagę, że na współczesnej Ukrainie kwestia Wielkiego Głodu przybrała wymiar narodowy.

– Wskazuje się na ludobójstwo, które było skierowane wobec ludności ukraińskiej, co jest częścią prawdy, natomiast chodziło o to, aby przekształcić strukturę społeczną Związku Sowieckiego na drodze do budowania państwa komunistycznego – wyjaśnił historyk.

Oczywiście ZSRS starał się jak najbardziej ukryć fakt, że ma miejsce tak okrutne ludobójstwo.

– O tym, jak daleko posunięte były mechanizmy tuszowania tej zbrodni świadczy fakt, że w 1933 roku, czyli w apogeum głodu na Ukrainie dochodzi do zawarcia stosunków dyplomatycznych między Związkiem Sowieckim a Stanami Zjednoczonymi. Przyjeżdżają z Zachodu dziennikarze, przyjeżdżają politycy, którym się pokazuje od parady przygotowane wystawy sklepowe i „obrazki” żywcem przejęte z tzw. wiosek potiomkinowskich, kiedy pokazywano rzeczywistość stworzoną sztucznie, która przesłaniała stan rzeczy, który był w rzeczywistości. Dość wymowna metafora, że w roku apogeum Wielkiego Głodu na Ukrainie największa demokracja świata zawiera z reżimem Józefa Stalina stosunki dyplomatyczne. To mówi samo za siebie – podkreślił prof. Włodzimierz Osadczy.

radiomaryja.pl

drukuj