fot. PAP/Tomasz Gzell

Upolityczniona prokuratura wkroczyła do KRS

Przedstawiciele upolitycznionej prokuratury w towarzystwie kilkudziesięciu policjantów weszli do budynku Krajowej Rady Sądownictwa. Ich celem było przejęcie akt spraw prowadzonych przez Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych.

 Gdy przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa recenzowała w Sejmie kontrowersyjne propozycję zmian w KRS przedstawione przez ministra sprawiedliwości, Waldemara Żurka, do budynku Rady weszło dwóch prokuratorów z Prokuratury Krajowej w towarzystwie kilkudziesięciu policjantów.

 – To było ustalone, żeby wtedy przeprowadzić tę akcję. Tu chodzi o to, żeby to było niejawne; chodzi o przejęcie całego wymiaru sprawiedliwości, pokazanie ludziom, że mają się bać, bo władza jest zdolna do zrobienia wszystkiego – tłumaczyła sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka, przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa.

Budynek, w którym działa KRS, został zablokowany przez policję.

 Policjanci nie wpuszczali pracowników KRS oraz dziennikarzy. Początkowo też blokowali wejście posłom opozycji.

Minister Waldemar Żurek pytany o działania śledczych i policji w KRS umywał ręce.

 – Ja nie wydaję rozkazów policji, więc proszę nie wprowadzać w błąd – powiedział.

Ostatecznie prokuratorzy zgodzili się na udział w czynnościach tylko dwóch posłów – Dariusza Mateckiego i Michała Wosia.

 – Koniecznie chcieli tego dnia zrobić pokaz siły. Pokazać, że mogą i że ta przemoc fizyczna jest ponad prawem – podkreślił Michał Woś, poseł PiS.

Prokuratorzy weszli do budynku KRS, aby dostać się do biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. Pełniący tę funkcję sędzia Piotr Schab i jego zastępcy nie są uznawani przez obecną władzę. Próba ich odwołania była jednak nielegalna, co potwierdził Sąd Najwyższych i Trybunał Konstytucyjny.

„Nadal pełnimy legalnie swoje funkcję” – przypomniał zastępca rzecznika dyscyplinarnego, Michał Lasota.

 – Dopóki nie upłynie kadencja, dopóty taki rzecznik pozostaje rzecznikiem – wskazał.

Prokuratura weszła do biur rzecznika dyscyplinarnego, w momencie gdy sędziowie P. Schab i P. Radzik przebywali na urlopie. Prokuratorzy odrzucili propozycję zabezpieczenia pomieszczeń do momentu ich powrotu. Rozpoczęło się siłowe otwieranie drzwi i szaf z aktami. Sprawę skomentował prawnik, Piotr Gaglik.

– Chodzi o wyciągnięcie dokumentów od – podkreślam – legalnego rzecznika dyscyplinarnego. Dla kogo? Dla nielegalnego rzecznika dyscyplinarnego – zaznaczył mec. Piotr Gaglik.

Postanowienie o zabezpieczeniu, które przedstawili śledczy, było bardzo ogólne i nie wskazywało konkretnych dokumentów, które mieli zabezpieczyć policjanci.

 – Widać, że chodzi wyłącznie o atak polityczny – mówił poseł Michał Woś.

Akta postępowań dyscyplinarnych do momentu przekazania ich do sądu pozostają tajne – przypomniał wiceprzewodniczący KRS, sędzia Stanisław Zdun. Prokurator nie ma prawa zapoznawać się z nimi.

– Nie wiem, jak tę zagadkę rozwiąże. Obawiam się, że tutaj prawo może mieć drugorzędne znaczenie – wskazał wiceprzewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa.

Według medialnych doniesień wśród zabezpieczonych dokumentów mogą znajdować się akta dotyczące spraw dyscyplinarnych ministra Waldemara Żurka, który był sędzią oraz innych sędziów wspierających obecną władzę.

 TV Trwam News

drukuj