Upolitycznianie wymiaru sprawiedliwości

Wymiar sprawiedliwości staje się coraz bardziej upolityczniony – alarmuje opozycja oraz część środowiska sędziowskiego. Wskazują na bojkot Trybunału Konstytucyjnego czy dobór sędziów w politycznych sprawach. Na 35-lecie istnienia Krajowej Rady Sądownictwa jej członkowie dali temu wyraźny sprzeciw i wyszli z propozycją rozwiązania sporów prawnych.

Sądy legalizują bezprawie w mediach publicznych. Siłowe przejęcie z grudnia 2023 roku i wybranie nowych, nielegalnych władz przez Bartłomieja Sienkiewicza, zdaniem Sądu Okręgowego w Warszawie, było legalne.

Między innymi siłowe przejęcie mediów publicznych badał Michał Ostrowski w śledztwie dot. ustrojowego zamachu stanu. Minister Adam Bodnar odebrał mu śledztwo i zawiesił w czynnościach niezależnego prokuratora. Prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski, który zawiadamiał w sprawie zamachu stanu, napisał do ministra sprawiedliwości.

„Nie może ulegać wątpliwości, że rzetelne i obiektywne przeprowadzenie śledztwa (…) będzie możliwe jedynie wówczas, gdy czynności procesowe w tymże postępowaniu będą podejmowane przez legalnie powołanych Zastępców Prokuratora Generalnego, przed dniem 13 grudnia 2023 roku”. – podkreślił prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski.

Gdyby władza miała czyste ręce, zostawiłaby to śledztwo w rękach prokuratora Ostrowskiego – analizował działania rządu dr Oskar Kida, prawnik.

– Dostali wgląd do akt, a następnie odsunęli prokuratora mającego prowadzić to śledztwo, to dla mnie to już jest właśnie ingerowanie w prace prokuratury. To pokazuje, że jednak sprawa jest poważna. Coś jest na rzeczy – zaznaczył dr Oskar Kida.

Wymiana zdań na linii Trybunał Konstytucyjny – Ministerstwo Sprawiedliwości, to element szerszego sporu. Liberalno-lewicowy rząd podważa status Trybunału. Rząd premiera Donalda Tuska nie publikuje jego orzeczeń w Dzienniku Ustaw.

– Ten Trybunał utracił swoją rolę rzeczywistego strażnika wartości konstytucyjnych – tak tłumaczył to minister Adam Bodnar.

Nie publikując orzeczeń, obóz władzy świadomie popełnia przestępstwo – wskazał konstytucjonalista, prof. Ryszard Piotrowski.

– To, że wyroki nie są ogłaszane – co oczywiście jest naruszeniem konstytucji, naruszeniem prawa – mimo to obowiązują! – podkreślił prof. Ryszard Piotrowski.

Walka polityczna rozlewa się także na funkcjonowanie wymiaru sądownictwa. Były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, zarzucił obecnemu kierownictwu resortu sprawiedliwości manipulację przy wyłanianiu składów sędziowskich w sprawie rzekomych nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.

– Jak marne muszą być dowody oskarżenia, że Bodnar w swojej desperacji razem z Tuskiem decydują się na tak ordynarne manipulacje procedurami sądowymi, by ustawiać skład sądu – zwrócił uwagę Zbigniew Ziobro.

Sprawa Funduszu Sprawiedliwości trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie, w którym nadzór nad postępowaniem przypadł sędzi Justynie Kosce-Janusz. Sędzia ta przez ostatnie lata była w otwartym konflikcie ze Zbigniewem Ziobro. Toczyli oni spór sądowy. Pomimo tego minister Adam Bodnar przekonywał o apolityczności tej sędzi.

– To, że miała ten spór ze Zbigniewem Ziobro w żaden sposób nie wpływa na jej możliwość niezależnego osądzenia sprawy – mówił minister Adam Bodnar.

Liberalno-lewicowy rząd nie uznaje także obecnego kształtu KRS. Podważany jest jej status i odbiera się część jej uposażenia. Komisja przy ministrze sprawiedliwości szykuje dwa projekty ustaw, które zakładają m.in. natychmiastowe cofnięcie awansów części sędziów i nowe konkursy na stanowiska sędziowskie. W piątek, podczas 35. rocznicy istnienia KRS, dała temu wyraźny sprzeciw przewodnicząca Dagmara Pawełczyk-Woicka.

– Wdrożenie tych rozwiązań doprowadzi do destrukcji nie tylko pionu karnego, ale też cywilnego, gospodarczego i pracy – i to wbrew propagandowej narracji o ukróceniu chaosu w sądownictwie – zaznaczyła Dagmara Pawełczyk-Woicka.

Planowane czystki w wymiarze sprawiedliwości dotkną grupę ponad półtora tysiąca sędziów.  Co roku sądy w Polsce rozpoznają około 15 milionów spraw. 1/3 orzeczeń wydają sędziowie powołani właśnie po 2017 roku. Zbigniew Kapiński, prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego, ma propozycję, która pomogłaby rozwiązać spór i coraz mocniejszy dualizm prawny.

– Jeśli są wątpliwości, to można to naprawić poprzez dwuzdaniową ustawę, że potwierdza się nominacje wszystkich sędziów powołanych po 1990 roku – mówił sędzia Zbigniew Kapiński.

Podważanie statusu sędziów ma skutki dla zwykłych obywateli. Pod koniec roku Sąd Apelacyjny w Szczecinie uchylił wyrok skazujący na dożywocie mordercę trzech kobiet. Powodem był rzekomo wątpliwy status orzekającego sędziego w pierwszej instancji.

TV Trwam News

drukuj