fot. Monika Bilska

UE przedłuża sankcje wobec Rosji

Unia Europejska o kolejne sześć miesięcy przedłużyła sankcje wobec Rosji za podważanie niepodległości Ukrainy. Restrykcjami objęto 175 osób – głównie polityków, wojskowych i separatystów. Na czarnej liście znalazło się kilka osób z bliskiego otoczenia prezydenta Rosji Władimira Putina. Sankcje objęły też 44 firmy.

Obostrzenia przewidują zakazu wjazdu na teren Unii i zamrożenie aktywów  w związku m.in. z celową destabilizacją Ukrainy i aneksją Krymu.

Prof. Mieczysław Ryba, politolog, podkreśla, że Krym jest dla Rosjan ważnym punktem strategicznym.

– Rosja zdobywając Krym chciała zabezpieczyć swoje interesy i swoją dominację przynajmniej w północnej części tego basenu. Natomiast wydawało się, że poza bezprawnym zajęciu Krymu przez Rosję będziemy mieć do czynienia z jakąś wzmożoną akcją Zachodu. Oczywiście, jakieś sankcje są, ale Rosja się ich nie przestraszyła. W sensie geopolitycznym Krym to jest możliwość oddziaływania na Bliski Wschód, Turcję itd. Rosja absolutnie nie chce pozwolić sobie na to, ażeby tę prowincję stracić. Zresztą, oni tworzą taką rewizjonistyczną politykę nakierowaną na to, ażeby krok po kroku odzyskiwać stare swoje wpływy imperialne w newralgicznych regionach tzw. strefy między Bałtykiem a Morzem Czarnym – mówi prof. Mieczysław Ryba.

Na początku marca UE przedłużyła też o 12 miesięcy sankcje nałożone m.in. na byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Nałożono je za przywłaszczanie ukraińskich funduszy państwowych i nadużycia, które spowodowały straty dla Ukrainy.

RIRM

drukuj