fot. gadowskiwitold.pl

W. Gadowski: Unia Europejska dąży do powołania wspólnego organizmu państwowego

„Plan niemiecki – niewypowiedziany, ale realizowany – to plan uczynienia z Polski terytorium drugiej kategorii, quasi-półkolonii gospodarczej i społecznej dla Niemiec” – podkreślił w rozmowie z portalem Radia Maryja red. Witold Gadowski. Jak dodał, bez stworzenia agendy niepodległej polityki zagranicznej, której – w jego ocenie – wciąż nie ma, Polska będzie pogrążać się w przeróżnych zależnościach, a liczne lobby będą rozrywać nasze życie społeczne wewnątrz kraju.

Red. Witold Gadowski – w rozmowie z portalem Radia Maryja – ocenił działania podjęte przez europejskich polityków po decyzji Brytyjczyków o wyjściu z Unii Europejskiej. Najwięcej zwolenników wśród eurokratów – przyznał – ma niestety koncepcja Altiero Spinellego. Unia Europejska – wskazywał – dąży do powołania wspólnego organizmu państwowego.

Jest to oczywiście bardzo zły kierunek. Spowoduje on mnóstwo napięć i w rezultacie rozpad Unii Europejskiej. Wiele państw europejskich, a w zasadzie chyba wszystkie, są państwami przywiązanymi do własnej tożsamości i nawet, jeżeli przez ostatnie dwa pokolenia dokonywał się tam proces przymusowej edukacji w kierunku utworzenia państwa federalnego, to jednak dziś nie widać znaczących grup społecznych, które opowiadałyby się za tym – podkreślił publicysta.

Zwolennikami kierunku obranego przez europejskich technokratów są – jak tłumaczył – wyzbyci własnej państwowości emigranci, przeważnie emigranci muzułmańscy.

Ratunkiem dla Unii Europejskiej byłby – według red. Witolda Gadowskiego – powrót do wizji Schumana i De Gasperiego. Chodzi o powrót do pierwotnej idei Unii, tj. wspólnego rynku, wspólnego obszaru granicznego, który daje korzyść wszystkim państwom członkowskim, niezależnym i suwerennym.

Brexit oznacza wyrzucenie działającego od 40 lat hamulca bezpieczeństwa, jakim była Wielka Brytania – zauważył. Zjednoczone Królestwo jest – wskazywał dziennikarz – ostatnim poważnym, niezależnym państwem na kontynencie.

Pozostałe państwa (mniej czy bardziej) coraz mocniej muszą uznawać dyktat Berlina. (…) Nie jest już tajemnicą, że plan niemiecki – niewypowiedziany, ale realizowany – to plan uczynienia z Polski terytorium drugiej kategorii, quasi-półkolonii gospodarczej i społecznej dla Niemiec. To postępuje. To widać przy kwestii węgla kamiennego na Śląsku, gdzie Niemcy skutecznie rozbijają polskie górnictwo i blokują wszelkie reformy dążące do naprawy systemu wydobycia węgla kamiennego na Śląsku – zaznaczył publicysta.

Odpowiedzią rządu na politykę Niemiec powinno być – mówił – stworzenie agendy niepodległej polityki zagranicznej Polski. Ciągle nie wiemy, ku czemu Polska powinna dążyć, jakie interesy strategiczne powinna przyjmować – podkreślił.

Jak przyznał red. Witold Gadowski, o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zdecydowała nie tylko polityka migracyjna Angeli Merkel, ale również brak odpowiedzialności za słowa polityków europejskich, m.in. Martina Schulza, Jean-Claude’a Junckera czy Donalda Tuska, nie cieszących się realnym poparciem społecznym w swoich krajach.

Żaden z polityków, który nie przeszedł procedur wyborczych i nie wie, jak trudno jest zdobywać poparcie społeczne i głosy, nie będzie miał odpowiedzialności za słowa, a dzisiejsze elity Unii Europejskiej to elity biurokratyczne i samozwańcze, wyłonione według niejasnych procedur, na pewno niedemokratycznych – ocenił dziennikarz.

Zaznaczył, że Angela Merkel jest tylko bezwolną kukiełką w ręku projektantów nowego ładu europejskiego. Na decyzję kanclerz Niemiec o przyjęciu muzułmańskich imigrantów wpłynęła dziura demograficzna w kraju i 2-milionowe zapotrzebowanie niemieckiego runku pracy – dodał.

Towarzyszyła temu – wskazywał publicysta – idea odsiania najbardziej wartościowych osób, tj. lekarzy, prawników czy inżynierów, oraz wyrzucenia poza Niemcy – na zasadzie przymusowych kwot uchodźców – całej reszty.

To się nie sprawdziło. Na skutek veta Węgier, następującego potem veta Czech, Słowacji, w końcu Polski, proces ten został zahamowany – zauważył.

Szerszy komentarz red. Witolda Gadowskiego na temat Brexitu i jego konsekwencji można obejrzeć [tutaj].

RIRM

drukuj