UE: kolejna batalia o pozwolenia na emisję CO2

W środę komisja PE ds. środowiska będzie głosować rezolucję z apelem do KE o propozycję usunięcia z rynku UE części pozwoleń na emisję CO2. Już w lipcu PE poparł czasowe wstrzymanie aukcji części pozwoleń. Ingerencji na rynku CO2 stanowczo sprzeciwia się Polska.

„Rezolucja (jeśli będzie przegłosowana przez cały Parlament Europejski – PAP) będzie wskazówką dla Komisji Europejskiej, jeśli chodzi o jej propozycję reformy unijnego rynku handlu emisjami CO2” – powiedziało w piątek źródło w PE.

Dodało, że jest wystarczające poparcie, by nielegislacyjna rezolucja została przegłosowana w komisji PE w środę, ale że jest wiele poprawek i zmianie może ulec liczba pozwoleń, które miałyby być usunięte z unijnego rynku. Proponowane jest usunięcie 1,4 mld pozwoleń.

W zamierzeniu KE zmniejszenie liczby pozwoleń ma podnieść ich niską obecnie cenę i zachęcić do zielonych inwestycji. Batalia o pozwolenia na emisję CO2 trwa od ubiegłego roku, kiedy to KE zaproponowała zawieszenia aukcji 900 mln pozwoleń na emisję CO2 w latach 2013-2015 (tzw. backloading). O tyle samo miałaby być zwiększona liczba pozwoleń w kolejnych latach do 2020 r.

W kwietniu PE odrzucił propozycję backloadingu, jednak trafiła ona ponownie na forum PE i w lipcu uzyskała poparcie europosłów. Dotąd jednak swojego stanowiska ws. backloadingu nie określiła Rada UE. Rządy nie udzieliły w środę mandatu negocjacyjnego litewskiej prezydencji w tej sprawie prosząc ją o więcej czasu do namysłu. Poza Polską zdecydowanie przeciwny backloadingowi jest tylko Cypr – dowiedziała się ze źródeł UE. Poza tym niezdecydowane są Niemcy, Hiszpania, Czechy, Portugalia i Grecja. Popierają propozycję m.in. Francja i Wielka Brytania.

Nie ma więc obecnie większości kwalifikowanej na rzecz backloadingu, ale może to się zmienić, gdy niezdecydowani postanowią go poprzeć. Już proponując backloading KE zapowiedziała, że pod koniec tego roku przedstawi propozycję pełnej reformy unijnego rynku handlu emisjami CO2 (ETS) i nie wykluczyła trwałego usunięcia z rynku części pozwoleń na emisję CO2. Najwyraźniej europosłowie komisji PE ds. środowiska chcą zachęcić KE do podążenia w tym kierunku.

Zdaniem europosła Konrada Szymańskiego (PiS) jest to bardzo niebezpieczny zapis, choć podkreślił, że środowa rezolucja nie jest tekstem legislacyjnym.

PAP/RIRM

drukuj