fot. PAP/Grzegorz Michałowski

[TYLKO U NAS] W. Buda: Prezydencja portugalska jest szansą na złagodzenie kursu UE i rozpoczęcie negocjacji budżetowych

Jeśli nie zostanie przyjęty budżet unijny, to Polska będzie uczestniczyła w tych samych parytetach w budżecie Unii Europejskiej, co w poprzednich latach. Niczego nie musimy się obawiać po 1 stycznia. Wtedy będzie się rozpoczynać prezydencja portugalska. To szansa na to, by UE złagodziła kurs i zaczęła negocjować – powiedział w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam wiceminister funduszy i polityki regionalnej, Waldemar Buda.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej przedstawiła w środę propozycję rozwiązania sporu dot. powiązania budżetu unijnego z tzw. praworządnością. Ursula von der Leyen proponuje, aby Polska i Węgry swoje zastrzeżenia zgłosiły do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Premier Mateusz Morawiecki zaznaczył jednak, że do TSUE można zgłosić tylko przyjęty akt prawny Unii Europejskiej.

– Nie chcemy, żeby to prawo weszło w życie. Nie chcemy też wdawać się w wieloletni spór przed Trybunałem, który może różnie orzec, bo są tam sędziowie wskazywani przez kraje. Nie mamy więc pełnego zaufania do rozstrzygnięcia TSUE. To nie jest rozwiązanie. Sprawy przed Trybunałem trwają latami, a my przez ten czas możemy wiele stracić. Czekamy na bardziej konstruktywne rozwiązania. (…) Mamy nadzieję, że uda się wynegocjować budżet bez dodatkowych klauzul, które potencjalnie stanowią poważne zagrożenie dla korzystania ze środków europejskich – wskazał wiceminister funduszy i polityki regionalnej, Waldemar Buda.

Jeżeli do końca grudnia nie zostanie przyjęty unijny budżet, w życie wejdzie tzw. prowizorium. Polityk wyjaśnił, że „prowizorium nakazuje dzielić środki i korzystać z budżetu europejskiego na zasadach, które obowiązywały w latach wcześniejszych”.

– W związku z tym, w tych samych parytetach będziemy uczestniczyć w budżecie Unii Europejskiej. To powód, który wskazuje na to, że nic się nie zdarzy, jeśli budżet nie będzie przyjęty do końca grudnia. Co więcej, w większości perspektywy nie ruszały zawsze z dniem 1 stycznia, zawsze były jakieś opóźnienia. To normalna sytuacja. (…) Niczego nie musimy się obawiać po 1 stycznia. Wtedy będzie się rozpoczynać prezydencja portugalska. To szansa na to, by Unia Europejska złagodziła kurs i zaczęła rzeczywiście negocjować – powiedział gość Telewizji Trwam.

– Nie ma żadnych obaw zarówno dla rolników, przedsiębiorców, jak i innych osób korzystających ze środków europejskich. Nie będzie żadnego zatrzymania funduszy – dodał.

Większość opozycyjna przyjęła w Senacie uchwałę, która wzywa rząd do szybkiego przyjęcia budżetu. Argumentuje, że jeśli Polska tego nie zrobi, to będzie to ogromna katastrofa dla naszego kraju.

To bardzo złe. Polska powinna tu mówić jednym głosem. Premier, kiedy ma za sobą całą scenę polityczną, ma zupełnie inny mandat negocjacyjny niż sytuacja, w której np. Senat mówi o poddaniu się w negocjacjach. Szkoda, że interes partyjny przewyższył i wygrał ogólnonarodową potrzebę zjednoczenia się w tej sprawie. W innych krajach, jeśli jest spór międzynarodowy, to nie ma opozycji, tylko jest pełne wsparcie dla rządu, aby walczył o pewne rozwiązania dla narodu, bez względu na przekonania w innych sprawach. Mam nadzieję, że kiedyś będziemy mieć w przyszłości taką sytuację, gdzie opozycja w sprawach międzynarodowych nie będzie ich wykorzystywała do celów politycznych – zaznaczył minister Waldemar Buda.

radiomaryja.pl

drukuj