fot. flickr.com

Parlament Europejski poparł powołanie Prokuratury Europejskiej

Parlament Europejski przyjął dziś dokument dotyczący wzmocnienia współpracy państw unijnych w ramach Prokuratury Europejskiej. Ma to być organ uprawniony do prowadzenia dochodzeń i ścigania przestępstw mających wpływ na budżet UE i oszustw związanych z VAT.

W czerwcu dwadzieścia państw unijnych zawarło porozumienie w tej sprawie. Były to m.in. Francja, Niemcy, Hiszpania oraz Czechy.

Wśród przeciwników powołania Prokuratury Europejskiej były Dania, Wielka Brytania oraz Polska, która zgłaszała zastrzeżenia co do uprawnień, jakie ma ona otrzymać.

Według europosła prof. Mirosława Piotrowskiego cała idea powołania do życia tej instytucji jest niekorzystna dla państw narodowych i prowadzi do jeszcze większej centralizacji UE.

– Wszystko to dotyczy funduszy unijnych. Otóż kontrolerzy Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych w Unii Europejskiej dowodzą, że rocznie UE w wyniku pewnych malwersacji bądź niewłaściwego wydatkowania funduszy traci ok. 500 mln euro rocznie. W związku z tym, że państwa narodowe nie radzą sobie z tym problemem, gdyż pieniądze, które przyjdą np. do Polski trzeba by oddawać, a państwa nie chcą oddawać. Dlatego też proponują stworzenie tego typu Prokuratury Europejskiej. W moim odczuciu jest to idea w ogóle zła, a zmierza przede wszystkim do ściślejszej centralizacji Unii Europejskiej – mówi prof. Mirosław Piotrowski.

Powołanie Prokuratury Europejskiej, zajmującej się ściganiem przestępstw na szkodę interesów finansowych UE, zapisano w Traktacie z Lizbony z 2009 r.

Projekt rozporządzenia w tej sprawie został przedstawiony przez Komisję Europejską w 2013 r., jednak rządy państw unijnych długo nie były w stanie się porozumieć.

Po przegłosowaniu przepisów przez Parlament Europejski, Rada Unii Europejskiej musi teraz formalnie zatwierdzić nową regulację. Oczekuje się, że miną co najmniej trzy lata zanim Prokuratura Europejska zacznie działać.

RIRM

drukuj