[TYLKO U NAS] Sz. Wójcik: To już czwarty pożar w ciągu pięciu miesięcy w naszych gospodarstwach. Tym razem był najbardziej dramatyczny, bo żywcem spłonęło kilkaset zwierząt

Jest to już czwarty pożar w ciągu pięciu miesięcy w naszych gospodarstwach. Tym razem był to najbardziej dramatyczny pożar, bo oprócz strat sięgających w granicach 1,5 miliona złotych, tym razem żywcem spłonęło kilkaset zwierząt – podkreślał Szczepan Wójcik, wydawca mediów wSensie.pl oraz swiatrolnika.info, założyciel Fundacji Polska Ziemia oraz Instytutu Gospodarki Rolnej, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

We wtorek, 21 kwietnia br., w Dębowcu w województwie wielkopolskim po raz kolejny doszło do pożaru w gospodarstwie rolnym hodującym zwierzęta futerkowe. Jest to już czwarty pożar w przeciągu pięciu miesięcy.

– Mam nadzieję, że kiedyś ta plaga się skończy. Mam nadzieję, że kiedyś osoby odpowiedzialne za pożary zostaną złapane i pociągnięte do odpowiedzialności. Jest to już czwarty pożar w ciągu pięciu miesięcy w naszych gospodarstwach. Był to najbardziej dramatyczny pożar, bo oprócz strat sięgających w granicach 1,5 miliona złotych, tym razem żywcem spłonęło kilkaset zwierząt – oznajmił Szczepan Wójcik.

Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej przypuszcza, że za podpalenia mogą być odpowiedzialne organizacje pseudoekologiczne.

– Zawsze pożary zaczynają się w momencie, kiedy zaczynamy głośno mówić o potrzebie zmiany ustawy o ochronie zwierząt. Podobnie było w zeszłym roku, kiedy jako Instytut Gospodarki Rolnej zaczęliśmy głośno wykazywać nieprawidłowości w funkcjonowaniu organizacji pseudoekologicznych; kiedy zaczynaliśmy się głośno domagać tego, że organizacje ekologiczne powinny wreszcie w Polsce przestrzegać prawa, ponieważ mamy bardzo wiele sytuacji, że organizacje pseudoekologiczne w sposób nielegalny wchodzą na teren gospodarstwa, odbierają zwierzęta, zarabiają na tym, a rolnicy cierpią – wspominał przedsiębiorca rolny.

Wówczas w przeciągu 11 dni doszło do trzech pożarów. Tym razem okoliczności wybuchu pożaru były podobne.

– Od kilku dni bardzo głośno mówimy o tym, że należy zmienić prawo w stosunku do organizacji ekologicznych. Tym razem bardzo ściśle współpracujemy z każdym środowiskiem rolniczym – od hodowców drobiu, poprzez hodowców bydła, trzody chlewnej, zwierząt futerkowych, producentów jaj i mleka. Jako prezes Instytutu Gospodarki Rolnej w pewnym sensie stałem się twarzą walki z ekoterroryzmem w Polsce. Niestety chyba ten ekoterroryzm bezpośrednio dotyka mnie i moją rodzinę – stwierdził hodowca norek.

Szczepan Wójcik podkreślił, że sprawa jest bardzo poważna i zapowiedział, że będzie ona wyjaśniana.

– Nie spocznę, dopóki nie wyjaśnię tej sprawy. Natomiast organizacjom ekologicznym chciałbym przekazać, że z pewnością się nie poddam, z pewnością będę dalej walczył i będą pokazywał, w jaki sposób organizacje ekologiczne funkcjonują i zarabiają pieniądze. Jeśli chcą mnie wystraszyć, to mam dla nich złą wiadomość – nie uda im się, dalej będę robił swoje – zapewnił założyciel Instytutu Gospodarki Rolnej.

 

radiomaryja.pl

drukuj