Lekarze rezydenci zarzucają resortowi zdrowia narażanie bezpieczeństwa pacjentów
Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy zorganizowało konferencję prasową, podczas której medycy wskazali, że już rok temu zgłaszali nieprawidłowości związane m.in. z dyżurami w szpitalach.
Lekarze wymienili Wojewódzki Szpital Zespolony w Toruniu, gdzie według rezydentów, jak w soczewce widać wszystkie patologie. Resort zdrowia jednak nie reagował na te skargi.
Przymusowe zsyłanie rezydentów na SOR, podczas gdy w tym samym czasie mają dyżur na swoim oddziale, naraża zarówno ich bezpieczeństwo, jak i zdrowie pacjentów – podkreślił wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL, Władysław Krajewski.
– Taka sytuacja szczególnie zagraża bezpieczeństwu zarówno pacjentów, jak i lekarzy, ponieważ tracą na tym wszyscy. Tracą pacjenci oczekujący na SOR, ze względu na to, że oczekują na oddelegowanego lekarza przez wiele godzin, nie mając zabezpieczenia tu i teraz. Tracą również pacjenci oddziału macierzystego tego rezydenta, ze względu na to, że w momencie, jak zaistnieje jakaś potrzeba zdrowotna, to tego lekarza tam może nie być. My wszyscy – jako społeczeństwo – tracimy na specjaliście, który zamiast w sposób jakościowy szkolić się według programu specjalizacji, musi zabezpieczać kilka oddziałów i łatać dziury kadrowe poszczególnych szpitali w kraju – mówił Władysław Krajewski.
Rezydenci wskazali, że ministerialny projekt ustawy o zawodzie lekarza, który jest obecnie w konsultacjach społecznych, jeszcze bardziej pogorszy sytuację lekarzy w trakcie specjalizacji, a także pacjentów. Zakłada on bowiem zakaz przenosin rezydentów do innej placówki, co – jak wskazują medycy – w obliczu nagłaśnianych ostatnio nieprawidłowości bywa jedynym ratunkiem.
RIRM


