fot. https://twitter.com/szczepan_wojcik

[TYLKO U NAS] Sz. Wójcik: Jestem przekonany, że Rosja szykuje się do przejęcia rynku futrzarskiego w Polsce. Każdy zakaz, każda restrykcja i każde ograniczenie wprowadzone w Polsce wzmocni Rosjan   

Rosyjscy hodowcy są bardzo mocno wspierani przez swoje państwo, my niestety możemy się temu przyglądać tylko z zazdrością. Gdy rosyjscy hodowcy otrzymują 50 euro wsparcia do każdej samicy – tak, aby mogli przetrwać czas kryzysu, my Polacy jesteśmy nieustannie atakowani, żyjąc w stresie – czy za kilka dni ktoś znów nie będzie chciał zniszczyć dorobku naszego życia. Cały czas próbuje się nas zamykać, zdelegalizować (niesławna „Piątka dla zwierząt”), natomiast tutaj (w przypadku Rosji – red.) jest zupełnie inaczej. (…) Jestem absolutnie przekonany, że Rosjanie, widząc potężny wzrost na światowych aukcjach skór, chcą dziś przejąć rynek tej branży. Myślę, że będą oni jednym z największych obok Niemiec – beneficjentów ewentualnych restrykcji i reżymów stosowanych względem branży futerkowej w Polsce – mówił Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

W Piatigorsku w Rosji odbywają się międzynarodowe targi zwierząt futerkowych. Na tych targach prezentowane są wszystkie wyroby futrzane: kurtki, czapki, rękawiczki, płaszcze etc. Jest to asortyment, który trafia na teren całej Rosji oraz całej Azji. W tym miejscu odbywają się również konferencje.

– W jednej z nich uczestniczył przedstawiciel rządu Federacji Rosyjskiej, opowiadała ona o perspektywach branży w tym kraju. Oficjalnie przedstawiciel rządu wyszedł na mównicę i do mikrofonu powiedział, że rząd rosyjski dalej będzie dopłacał 50 euro do każdej hodowanej norki w Rosji tylko po to, żeby ta branża w tym kraju mogła się rozwijać i żeby rosyjscy hodowcy mogli przejąć rynek po Europie Zachodniej. Nawet tego nie ukrywają – to było oficjalnie powiedziane na konferencji. Oczywiście, o tym wszystkim wiedzieliśmy, o tym wszystkim mówiliśmy, natomiast w tym momencie władze rosyjskie w ogóle tego nie ukrywają. Tak, Rosja bezlitośnie wykorzysta każdą słabość i fanaberię słabszych – niestety w tym przypadku – nas. Widząc potężny potencjał, chcą przejąć rynek po Europie Zachodniej i po wszystkich tych krajach, które chcą tę branżę u siebie likwidować – podkreślił Szczepan Wójcik.

Likwidacja branży hodowli zwierząt futerkowych przez Danię i Holandię ze względu na koronawirusa (co okazało się decyzją pochopną) to szansa dla Polski, jednak szansę tę należy wykorzystać – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.

Powstała pewna luka w rynku, którą dzisiaj polscy hodowcy z powodzeniem mogą wypełniać i wypełniają. Finalizujemy powstanie w naszym kraju budowy globalnego domu aukcyjnego skór naturalnych, za którego pośrednictwem chcemy sprzedawać futra i skóry licowe na cały świat (…), który zająłby miejsce Duńczyków. Dzięki czemu stalibyśmy się największym w tej części świata hubem, przez który przechodziłyby futra, skóry, ale również w kolejnej perspektywie inne produkty rolno-spożywcze do Chin, Rosji, Stanów Zjednoczonych – wyjaśnił hodowca zwierząt futerkowych.

Branża futerkowa jest gałęzią gospodarki, która z pewnością będzie się rozwijała i może być źródłem wpływów do polskiego budżetu w wysokości kilku miliardów euro – wskazał prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

– Branża futerkowa z pewnością będzie się rozwijała, każdego roku może stanowić wartość dodaną do polskiego eksportu na poziomie kilku miliardów euro. Żyjemy w czasie największego od czasów II Wojny Światowej kryzysu gospodarczego, który przetrwają najsilniejsi. W gospodarce – szczególnie w takiej sytuacji nie ma miejsca na „szczytne idee”, którymi mami nas zachodnia lewica. To czas ostrej rywalizacji i to jak ją przejdziemy, zależy od polskich przedsiębiorców, poziomu eksportu oraz tego, czy polskie władze przypomną sobie, komu przysięgały służyć – obcym – czy nam. Nie boimy się inwestować w czasie kryzysu – a co nas za to spotyka? Nie przejmujemy się jednak i robimy swoje. Jesteśmy wolnymi ludźmi w wolnym kraju. Pamiętajmy, że wiele osób, które dzięki aukcji do nas przyjedzie, żeby skóry kupować (kupcy z: Rosji, Kanady, Danii, innych państw skandynawskich, Stanów Zjednoczonych, Turcji, Hiszpanii, Grecji, Włoch… ), ci wszyscy ludzie przyjadą tutaj wydawać pieniądze, ci wszyscy ludzie później wrócą do swoich krajów, żeby mówić właśnie o Polsce. Chcielibyśmy, żeby Polska stała się potężnym hubem rolnym, skórzanym, futrzanym, bo jak nie my, to wszystko przejmie Rosja – akcentował Szczepan Wójcik.

https://twitter.com/szczepan_wojcik/status/1384056345851142144

Jeśli Polska nie zainwestuje w rynek, Rosja nie będzie miała oporów, aby wykorzystać zaistniałą sytuację. [czytaj więcej]

– W momencie, gdy widzimy rozwój miast, ogromne bogactwa, które w tych miastach są, ale przede wszystkim determinację władz rosyjskich do tego, żeby gospodarkę rozwijać, jestem po prostu przekonany, że Rosja przejmie bez skrupułów rynek, który Polska dzisiaj niestety chce dobrowolnie oddać. Rosyjskie władze chcą dopłacać i dopłacają hodowcom, byle tylko nie zamykali tej branży i żeby mogli w perspektywie roku bądź dwóch lat przejąć wszystko po Europie Zachodniej – ocenił rozmówca Radia Maryja.

Rosyjskie władze pomagają swoim hodowcom, aby mogli w perspektywie roku bądź dwóch przejąć branżę po Europie Zachodniej – zwrócił uwagę prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

– Rosja dzisiaj ma zapotrzebowanie na skóry, na futra rzędu 5-8 milionów sztuk skór rocznie. Dzisiaj produkuje 1,5 miliona, ale w ciągu pięciu lat chcą już być całkowicie samowystarczalni i przejąć rynki światowe. Możemy uczyć się od tego kraju, jeśli chodzi o obronę swoich interesów. Rozumiem, że działania rosyjskich władz mogą być w Polsce różnie odbierane, natomiast jeśli chodzi o rozwój gospodarczy, to rosyjscy hodowcy są bardzo mocno wspierani i możemy się temu przyglądać z pewnym podziwem i zazdrością. W Polsce jesteśmy atakowani, próbuje się nas zamykać, zdelegalizować (niesławna „Piątka dla zwierząt”), natomiast tutaj (w przypadku Rosji – red.) jest całkowicie odwrotnie. Pomaga się hodowcom, wspiera się hodowców, dopłaca się tym hodowcom tylko po to, żeby branżę rozwijać. (…) Jestem absolutnie przekonany, że Rosja ten rynek przejmie i będzie – być może nawet jedynym czy też jednym z największych obok Niemiec – beneficjentem ewentualnych restrykcji względem branży futerkowej w Polsce – powiedział.

W Polsce trwają ataki na branżę futerkową. W opinii Szczepana Wójcika za tymi działaniami stoją ogromne pieniądze lobbystów, którzy wykorzystują pseudo organizacje ekologiczne, finansując działania tychże organizacji.

– Wszystkie kampanie medialne, billboardy, które widzimy w centrach miast, oklejone autobusy, przystanki oklejone w zasadzie antypolską propagandą – to wszystko są pieniądze, na które te organizacje po prostu stać. A stać, dlatego że współpracują z naszą konkurencją, na co mamy dowody.  Jedno ze stowarzyszeń – mamy nagrania z ukrytej kamery – współpracuje z niemieckimi firmami utylizacyjnymi, dla których jesteśmy w zasadzie jedyną konkurencją na rynku produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego. (…) Myślę, że tak naprawdę spojrzenie jest bardzo proste – trzeba iść za pieniędzmi. Kto zyska, ten najprawdopodobniej to finansuje – podsumował hodowca zwierząt futerkowych.

radiomaryja.pl

drukuj